Blondynka w samo południe (025) – Zanzibar i kopalnia srebra w Boliwii

Kopalnia srebra w Potosí w Boliwii.

Góra podrążona wewnętrznymi chodnikami jak drzewo pełne korników. Nie wiadomo którędy biegną korytarze ani jak długo góra jeszcze będzie stała, bo ludzie kopią w niej od kilkuset lat. Bez mapy i bez elektronicznych wynalazków. Ręcznie, kilofem i wodą.

Jestem na wysokości prawie pięciu tysięcy metrów. Dokładnie mówiąc: 4782 m n.p.m. Rozrzedzone powietrze, ostre słońce, chłodny wiatr. Przebieram się w roboczy kombinezon. Wchodzimy do środka.

Chodnik jest tak wąski i niski, że niektórzy muszą się schylać, żeby nie zaczepić głową o skalny sufit. Totalna ciemność. Mało tlenu. Duszno. Z trudem udaje mi się zaczerpnąć powietrza, płuca szaleją, a jeszcze dodatkowo w powietrzu unosi się drobny pył, więc muszę zakryć usta chustką.

Nie ma czym oddychać!!! Czuję, że za chwilę po prostu upadnę i nie będę mogła wstać. Ale idę dalej. Chodnik kończy się nagle dziurą w ziemi. Teraz trzeba zejść jak pająk po skałach – przytrzymując się ich wszystkimi nogami i rękami. W mdłym świetle latarki wiruje kurz i moje własne zdumienie, że robię coś tak szalonego.

Staję w ciemności na skałach. Co dalej?

Znów kawałek chodnikiem w poziomie i następna dziura. Schodzę po drewnianej drabinie na niższy poziom. Potem jeszcze dalej. Nie wiem czy przeżyję i nie wiem czy będę w stanie wrócić tą samą drogą. Ze wszystkich sił staram się zaczerpnąć z rozrzedzonego, pełnego pyłu powietrza odrobinę tlenu. Płuca walczą o każdy oddech.

Chcę iść do końca. Tam, gdzie pracują górnicy.

I powiem ci, że to jest najcięższa praca na świecie.

Po godzinie wędrówki wąskimi skalnymi chodnikami, między którymi trzeba się  przeciskając przez wyrąbane w kamieniach łączniki, docieram do samego końca, żeby spotkać dwóch górników.

Codziennie spędzają we wnętrzu góry dwanaście godzin. Jeden młotem kruszy ścianę i wsypuje kamienie do worka. Drugi wciąga worek o poziom wyżej, wysypuje kawałki skał na ziemię, a potem obaj wózkami i na plecach wynoszą je na powierzchnię, żeby odzyskać trochę srebra.

Tylko najmocniejsi z najmocniejszych są w stanie tak pracować – na wysokości prawie pięciu tysięcy metrów, w ciemności, pyle, prawie bez tlenu i w nieustannym zagrożeniu życia. Nigdy nie zapomnę tych trzech godzin w kopalni srebra w Potosí w Boliwii. Ani uczucia kiedy w oddali zobaczyłam niteczkę dziennego światła i poczułam na twarzy dotknięcie żywego wiatru. I znów mogłam oddychać.

Galeria fotografii z kopalni srebra w Boliwii

W kopalni srebra w Potosi, fot. Beata Pawlikowska

Opowiem dzisiaj o tej wędrówce, zabiorę was też na rajską wyspę na Oceanie Indyjskim.

W siłowniach umysłowych do wygrania będą audiobooki z historiami z życia wziętymi: „Narkotyki, anoreksja i inne sekrety” oraz „Wyszłam z niemocy i depresji. Ty tez możesz”.

Odpowiedzi na zagadki przyjmuję pod adresem blondynka@wp.pl. Proszę przysyłajcie odpowiedzi razem z pełnym  adresem pocztowym.

Narkotyki WYSZLAM Z NIEMOCY I DEPRESJi

BLONDYNKA W SAMO POŁUDNIE – w Open.fm i na WP.pl.

Premierowe audycje w każdą niedzielę od 11.00 do 13.00.

http://open.fm/play/129

Oto zwycięzcy pierwszej siłowni umysłowej:

  1. Agnieszka z Piekar Śląskich
  2. Mariusz z Lubrzy
  3. Janusz z Częstochowy
  4. Piotr z Ostrowa Wielkopolskiego
  5. Andrzej z Łęk Dolnych

Zwycięzcy drugiej siłowni umysłowej:

  1. Magdalena z Warszawy
  2. Magdalena z Poznania
  3. Dorota z Opola
  4. Paulina z Gdyni
  5. Barbara z Jasła

Gratuluję!

Audycja będzie powtórzona:

niedziela (dzisiaj) – godz. 19.00
poniedziałek – godz. 9.00, 19.00
wtorek – godz. 11.00, 21.00
środa – godz. 13.00, 23.00
czwartek – godz. 15.00
piątek – godz. 17.00
sobota – godz. 7.00, 15.00
niedziela (za tydzień) – godz. 9.00

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *