Pani książka i moja praca nad sobą

Dzień dobry Pani Beato,

Od paru dni dołączyłem do grona Pani WIERNYCH fanów, a to za sprawą publikowanych przez Panią filmów. Kilka dni temu zakończył się mój kolejny związek z dziewczyną, po tym jak po kilku randkach i 3 tygodniach smsowania i telefonów zostałem odtrącony bez słowa wyjaśnienia, zacząłem się zastanawiać czy to może problem leży po mojej stronie.
Zacząłem oglądać Pani filmy, pierwsze były te o poczuciu własnej wartości, następnym był ten ,,jak to jest z tą miłością”.
To wszystko co tam Pani mówi zaczęło mi bardzo przypominać mnie samego. Wiedziałem ze muszę dzisiaj z samego rana pojechac do Empiku i kupic Pani książkę pt. ,, Jestem szczęśliwym singlem”.
Tak też zrobiłem.
Kiedy zacząłem ją czytać, zrozumiałem, że ona jest tak na prawde o mnie !
Mam wszystkie cechy jakie Pani opisuje w tej książce.
Kochając, nie kocham drugiej osoby, tylko swoje wyobrażenie o niej.
Zakochując się, zaczynam kochać na zabój i jeszcze mocniej, nie wyobrażam sobie świata bez drugiej osoby. Jej zachowanie, napisanie czy nie napisanie porannego ,,dzień dobry” bardzo rzutują na mój humor i moje zachowanie. W stanie zakochania nie jestem sobą, oczekuję ciągłego zainteresowania swoją osobą od partnerki, tym samym dla nowo poznanych osób jestem w stanie zrobić wszystko ! Absolutnie wszystko.
Wcześniej nie widziałem w sobie żadnego problemu, myślałem, że to całkowicie normalne. Tłumaczyłem swoje nieszczęśliwe związki [mam 24 lata] złym doborem partnerek. Teraz wiem, że problem leży po mojej stronie. W moim poczuciu własnej wartości a właściwie jego braku.
Mój ostatni związek zakończył się po 4 randce, tak po prostu, urwał mi się kontakt z nowo poznaną dziewczyną. Bardzo mnie to bolało, nie mogłem zrozumieć dlaczego tak się stało, dlaczego nam nie wyszło, co zrobiłem źle, ale potem zrozumiałem, ze muszę poszukać tej przyczyny w sobie samym.
Czytam Pani książkę i zaczynam rozumieć gdzie popełniam błędy i dochodzę do wniosku, że największą pracę muszę wykonać nad samym sobą zanim poznam kolejną osobę. Rozpoczęcie kolejnego związku nie jest receptą na zranioną duszę.
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie,
Oglądam po kolei Pani filmy i rozumiem jak bardzo zaniedbałem sam siebie, swoje uczucia i emocje.
Michał

Odpowiadam:

Panie Michale, dziękuję za list 😊 Myślę, że wiele osób popełnia podobny błąd – zakładając podświadomie, że związek z drugą osobą przyniesie mi to wszystko, czego w mojej duszy brakuje. Ja też tak kiedyś myślałam 😊 Prawda jest jednak taka, że kiedy spotykają się dwie pogruchotane i zagubione wewnętrznie osoby, to czym mogą się dzielić? Co mogą sobie wzajemnie dać? Tylko swoją samotność, podejrzliwość i zagubienie. I wtedy miłość boli 😊 Zupełnie inaczej jest wtedy kiedy zbuduje w sobie poczucie własnej wartości oraz życzliwą przyjaźń, miłość i szacunek dla siebie. Wtedy przyciągam tylko podobne osoby, i wtedy dzielę się moim szczęściem 😊
Żeby odzyskać swoje uczucia i emocje, polecam serię „Kurs pozytywnego myślenia”, w którym codziennie trzeba zrobić jedno krótkie ćwiczenie i posiać w duszy jedną nową myśl, podlewać je codziennie i czuć jak rosną 😊
Serdecznie pana pozdrawiam
 
 
Beata Pawlikowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *