Czas namiętności – fragment

– A tak szczerze, pani doktor, osobiście, to czy wolałaby pani wiedzieć, że mąż panią zdradza?

Zwykle odpowiedziałaby, że to co ona woli nie ma nic do rzeczy, ale dzisiaj zastanowiła się i odrzekła:

– Myślę, że tak. Wolałabym znać prawdę.

Pokręcił głową trochę bezradnie.

– Moja żona jest tak naiwna, że chyba nigdy się nie domyśli. Czasem myślę, że to dar, a czasem, że to przekleństwo.

Milczeli oboje przez chwilę. Anna dawała swojemu pacjentowi czas na przemyślenie tego co powiedział. A potem nagle wbrew swojej zasadzie sama przerwała milczenie.

– A po czym miałaby to poznać? – zapytała.

– Nie, no – roześmiał się. – Są takie oczywiste sprawy, że facet ma kogoś na boku. Ja schudłem dziesięć kilo, bo przestałem żreć, chciałem dobrze wyglądać. Nowe buty, ubranie. Zajęte popołudnia, ciągłe wyjazdy w delegacje, ja mówię żonie, że mamy zjazdy nauczycieli i ona we wszystko wierzy.

– Nie chciałby pan, żeby wierzyła?

– Chcę i nie chcę – powiedział po chwili. – Jest dobrą matką, dzieciaki zadbane, dom posprzątany, wszystko na czas, tylko… No wie pani doktor jak to jest, codzienność, taka szarość, to przygnębiające.

– Co jest przygnębiające?

– Że tak już zawsze będzie – poruszył rękami. – Wszystko w ten sam deseń. Tak jakby nie było nic więcej.

– Myślę, że wiele zależy od tego jakie mamy oczekiwania – powiedziała gładko Anna. – Czy dążymy do określonego celu, czy szukamy raczej czegoś, co będzie nowością.

– A to źle? – zapytał szczerze.

– Jak pan myśli?

– Pani doktor zadaje trudne pytania – uśmiechnął się.

– Trudne czy niewygodne?

– Mam takiego ucznia, który zna wszystkie odpowiedzi i nikt nie wie skąd. Nie może usiedzieć na lekcjach, puszcza bąki, jest jak szary kamień bez wyrazu. Niczym nie można go zainteresować, a jedyna emocja, jaką okazuje, to wrogość. A kiedy staje pod tablicą, potrafi rozwiązać każde zadanie i nikt nie wie jak. Jest najgorszym uczniem i najlepszym uczniem, zależy jak na to spojrzeć.

– I?…

– To, że on zna wszystkie odpowiedzi, nie przekłada się na jakość jego życia – odparł nauczyciel.

– To wyjątkowy przypadek. U większości osób nie występuje taka cecha nadzwyczajnej sprawczości. Uczymy się, przyswajamy wiedzę, wyciągamy wnioski, podejmujemy decyzje, nie jest tak?

– Iiii, pani doktor – żachnął się nauczyciel. – W teorii tak jest, w praktyce… mogę powiedzieć tak jak myślę?

– Oczywiście.

– Facet myśli fiutkiem. Widzę to po sobie. Kiedyś wielkie idee, plany, miałem zmieniać świat, budować mosty, ocalać ofiary wojny, a potem to wszystko jakoś zmniejsza się do wielkości prysznica, pod którym wieczorem zmywasz z siebie hałas i poczucie bezsilności.

– Ale co to właściwie oznacza? – zapytała Anna.

– Ja pani powiem, pani doktor – odrzekł nauczyciel takim tonem, jakby odpowiadał na swoje własne pytanie. – Piękne są tylko te kobiety, które czują się piękne. One są jak ten mój uczeń matematyki. Mają w sobie odwagę. A inne kobiety tracą głos i nawet jeśli znają właściwą odpowiedź, to milczą ze strachu. I dopiero później przychodzą z pretensjami, że zostały źle potraktowane. I wie pani, mężczyźni to wiedzą. Ale nic nie mówią, bo wtedy zaczęłoby się wielkie gadanie i dyskusje. A my nie lubimy komplikować.

Fragment powieści „Czas namiętności”, bestseller od wczoraj 🙂 Zamów swój egzemplarz na swiatksiazki.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.