Nie zawsze przemawia do mnie to, co Pani głosi …być może dlatego, że mam w sobie jeszcze mniej nadziei. Ale opis Pani depresji w pierwszym rozdziale książki to moje życie. („Wyszłam z niemocy i depresji”) Rzecz jednak w tym że tkwię w tej otchłani próbując drżącymi rękoma uchwycić się choćby przysłowiowej brzytwy… Nie umiem już tak żyć… mam 52 lata i pragnienie śmierci… podobnie. Jak pani kiedyś umieram w duszy i próbuje powstawać każdego dnia. Dlatego że obiecujące jest, to jak Pani pisze, że można z tego wyjść Kupie książkę i spróbuje stawiać kroki… by iść… by wyjść… by jeszcze chwile istnieć. Dziękuję za ten tekst, bo myślałem, że tylko ja z tym żyje…
 
Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *