Zachęcona żółtymi kartkami i entuzjazmem koleżanek kupiłam kody podświadomości. W myślach już widziałam jak pisze do Pani i jak Pani dziekuje , jak Panią uwielbiam i jaka to cudowna książka, haka Pani jest i och i ach… potem zaczęłam czytać. I zobaczyłam siebie. I poczułam się strasznie zle. Rozpoznałam się. Jestem ofiara!!!! Ja!!?? Taka dobra, kochana, co to poświęca się dla innych, znosi obelgi, poniżenia, wyśmiewania i odgadywania za plecami. Ja!!!?? Przyjaciółka i pocieszycielką wszystkich .
I zobaczyłam siebie : zebrajaca o uczucia, o uznanie, o uwagę, o awans, o zdrowie, o pieniądze.
I zobaczyłam siebie, obwiniajaca matkę, siostrę, los czy Boga, była teściowa i ex męża.
Wiec szurnelam te kody podświadomości w kat, ze złością, ze łzami w oczach, rozgoryczona i zawiedziona. Znów nikt mnie nie pogłaskał po głowie, znowu dałam się nabrać ze znajdę czyjaś receptę na szczęście i ze ktoś zrobi w końcu coś ażebym była szczesliwa.
Ofiara.
Ofiara , która nie wie ze jest ofiara.
Ofiara, która nie dopuszcza do siebie mysli ze jest ofiara.
Ofiara, która broni się rękami i nogami żeby ofiara pozostać.
Ale obudziłam się.
I wybieram siebie.
Pani książkę umieściłam jako kamień w murze, który miał bronić ofiary.
Obudziłam się i ta książka to pierwszy kamień na schody do mnie. Mnie, prawdziwej, nowej, szczęśliwej.
Dziekuje.







Beatko, Bardzo dziękuję za ten fragment . Bardzo szybko dałam się wyobraźni wciagnać w czas i obrazy... Pozdrawiam serdecznie ep
Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…