Jaki jest cel tej drogi


            Pojechałam dzisiaj rowerem za miasto. Minęłam pola kapusty i słoneczników, i nagle zauważyłam polną drogę, na którą wcześniej nie zwróciłam uwagi. Wjechałam w cudowny jesienny las. Było cicho, przez liście błyskały promienie październikowego słońca. Droga była dość szeroka, wygodna i prosta. Mogłabym nią dojechać być może na drugi koniec lasu. Ale zatrzymałam się, odstawiłam rower i pomyślałam, że pójdę dalej piechotą. Chciałam lepiej usłyszeć szelest liści, oddech wiatru, i poruszać się powoli, w takim tempie, jaki jest mi dany z natury. Pomyślałam, że jeśli będę spokojnie iść przed siebie, to być może spotkam kogoś, kto tutaj w tym lesie mieszka na stałe. Szczególnie dzisiaj, w Światowym Dniu Zwierząt 🙂

Szłam bez pośpiechu i poczułam się całkowicie wdzięczna i szczęśliwa. Wdzięczna za ten rześki jesiennym chłodem dzień, za to, że mogę się ruszać, że czuję pełne połączenie z powietrzem, drzewami, liśćmi i puchatymi źdźbłami trawy. Szłam, oddychałam i uśmiechałam się do siebie.

I wtedy nagle zobaczyłam piórko. I od razu pomyślałam, że to jest znak! To jeszcze jedno potwierdzenie od wszechświata, że nie jestem sama, że jest ktoś, kto się o mnie troszczy, czuwa nad każdym moim krokiem i jest moim przewodnikiem. Takie jest przecież zadanie Anioła Stróża, prawda? Dobrze jest dostać czasem od niego taki mały liścik. Bo kto inny zostawiłby mi piórko na drodze przez las jeśli nie Anioł? 🙂

W tym samym momencie zobaczyłam następne białe piórko i następne, i jeszcze jedno, więc uśmiechałam się tylko i dziękowałam za potwierdzenie tego, co czułam w sercu.

Gdybym przez ten las jechała samochodem, nie spotkałabym aniołów. 

Nawet gdybym jechała tylko na rowerze, pewnie też przeoczyłabym ich znaki.

W życiu też warto iść na piechotę i patrzeć na znaki rozstawiane przez Boga w takiej postaci, jaka jest ci najbliższa. Niektórzy nazywają go Siłą Wyższą, Wyższą Inteligencją, Wielka Tajemnicą, Wielkim Duchem albo Wyższą Świadomością. Jest to źródło życia, z którego pochodzimy i z którym jesteśmy połączeni.

Iść na piechotę, rozglądać się, zachwycać, gromadzić doświadczenia i uczyć się nowych umiejętności.  

To jest w tej wędrówce najbardziej fascynujące. Nigdy nie wiesz czym cię zaskoczy. Może postawi na twojej drodze Anioła, a może słodkie poziomki. Może trzeba będzie wspiąć się na życiowy pagórek i potrenować mięśnie, ale dzięki temu z wierzchołka roztoczy się zupełnie nowa perspektywa. 

Nie wiem jaki jest cel tej podróży. Wiem tylko, że wędruję sobie codziennie od świtu do zmierzchu i czuję w tym wielki sens. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *