Życie mnie sprawdza – z książki “Blondynka na Rio Negro”

Niebo codziennie ubiera się w tropikalny błękit. Słońce wbija gorące promienie w beton jakby chciało go rozerwać. A ja siedzę na betonowej ławce i czekam na łódź.

Życie mnie sprawdza.
Zawsze tak jest w podróży. I dlatego właśnie lubię podróżować sama. Chcę sprawdzić na własnej skórze co wiem, co umiem, a czego muszę się jeszcze nauczyć.
Teraz odrabiam ćwiczenia z cierpliwości. Od czterech dni siedzę w osadzie nad rzeką w dżungli i czekam na łódź.

Wcześniej podczas tej wyprawy ćwiczyłam inne ważne umiejętności. Na przykład brak jedzenia i radzenie sobie z głodem. Zmęczenie. Kąpiel z piraniami. Zaufanie i wiarę w ludzi. Szukanie i znajdowanie tego, co było potrzebne. Poradziłam sobie. Nie straciłam ducha. Potem życie zmusiło mnie do odnalezienia się w prostych i trudnych warunkach. Dałam radę.
I wreszcie zesłało mi łódź!

Już z daleka usłyszałam głosy. W Maroa w ciągu dnia panuje wielka betonowa cisza. Nikt nie wychodzi na ulice podczas największego upału. Miasto wydaje się wymarłe. Nawet pies nie podniesie głowy na twój widok.

Tamtego dnia też tak było.

Właściwie gdybym chciała przestrzegać miejscowych zwyczajów, to też zagrzebałabym się w jakimś przytulnym zakątku aż do popołudnia, kiedy upał zelżeje i pół miasteczka spotka się nad rzeką, żeby wyprać ubranie, wymyć naczynie i wykąpać się.
Ale ja nie miałam przytulnego zakątka. I raczej nie chciałam zostać w tej wiosce do końca świata. Piszę „raczej”, bo gdyby się okazało, że nie ma innego wyjścia i muszę czekać kilka miesięcy na deszcz, który podniesie poziom wody w rzece, to trudno.

Czekałabym. Nie wiem jak długo pociągnęłabym na prażonym manioku i wodzie, ale cóż. Sama się w to wpakowałam na własne życzenie. A przyjemność czerpałam właśnie z tego, że uczę się elastycznie przystosowywać do tego, co przynosi życie. Mimo że to wcale nie jest łatwe. Ale właśnie o to chodzi. Gdyby było łatwe, nie byłoby wyzwaniem. A kiedy robisz coś trudnego, to budujesz w sobie wewnętrzną siłę, która zostaje w tobie na zawsze.

Fragment książki “Blondynka na Rio Negro”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *