Życie dobrze mnie prowadzi

Czasem jestem zła, bo życie prowadzi mnie nie tam, gdzie bym chciała. Mam pewne plany, chcę je zrealizować i sporo wysiłku kosztuje mnie ich obmyślenie, zorganizowanie, znalezienie i umówienie osób, które są potrzebne. Wszystko jest na dobrej drodze. Już widzę finał tej sprawy i wiem jak przyjemnie będzie po niej odpocząć, gdy nagle życie staje dęba i zmusza mnie do zmiany planów.

            Zwykle w takich sytuacjach reagowałam złością, rozczarowaniem, poczuciem krzywdy, smutkiem. Czułam się bezsilna, pobita, pokonana i miałam żal do życia, że mnie nie kocha, nie lubi i nie chce mi pomóc. Nachodziło mnie wrażenie, że w ogóle nad niczym nie mam kontroli, więc życie jest właściwie bez sensu. Z takim poczuciem przykrości i niesprawiedliwości żyłam przez pewien czas.

            Teraz widzę wyraźnie, jaki popełniałam w przeszłości błąd.

            Najpierw przywiązywałam się do swojego planu tak jakbym naprawdę miała władzę nad wszystkim – także nad tym, nad czym nie mam władzy, czyli nad okolicznościami, innymi ludźmi czy przyszłością.  Potem walczyłam z życiem. Żądałam, żeby dostosowało się do moich życzeń, mimo że przecież nie mam, nie miałam i nie będę miała nad nim kontroli. Potem uważałam, że zostałam pokonana przez życie tak jakby ono było moim wrogiem i używało broni przeciwko mnie.

            A przecież w rzeczywistości jest zupełnie inaczej!!!

            Walka z życiem nie ma sensu nie tylko dlatego, że nie można go pokonać, ale też z tego powodu, że życie zawsze działa na rzecz mojego dobra i zawsze kieruje mnie tam, gdzie będzie dla mnie najlepiej.

            Dzisiaj już nie walczę z życiem. Dzisiaj siły przeznaczam na dążenie do celu, i wiem jednocześnie, że wybrany przeze mnie cel niekoniecznie będzie tym, do którego dotrę 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *