
Tyle razy pytano mnie o zdanie na temat ayahuaski, że postanowiłam w końcu napisać o tym książkę. Czym jest ayahuasca, kto może jej spróbować, a kto nie powinien, z jakim wiąże się to ryzykiem i jak robią to Indianie w dżungli. Piszę w tej książce także o najbardziej przerażającej wyprawie na samo dno kopalni srebra w Potosí w Boliwii. Do końca nie wiedziałam czy zdołam wyjść stamtąd żywa i o własnych siłach. Piszę też o żwawych, aktywnych emerytach w Ameryce Północnej, o ekwadorskich różach i o zaskakującym spotkaniu z Polakami w Meksyku. Gorąco Wam polecam tę najnowszą książkę: „Ayahuasca. Liana życia”, jedną z pięciu w serii „Blondynka w podróży”. Bogato ilustrowana fotografiami i rysunkami, pełna przygód i wiedzy.
Oto fragment:
Ayahuasca wygląda jak gigantyczna pępowina łącząca ludzi ze światem przyrody. To ogromna zdrewniała, skręcona liana, która wije się miedzy ziemią a drzewami. Pochodzi z zachodniej i północno-zachodniej Amazonii. Indiańskie legendy opowiadają o kobiecie, która żyła na początku istnienia czasu i pewnego dnia uniosła głowę, a blask słońca był tak jasny i promienny, że zaszła od niego w ciążę. Urodziła potem lianę w kształcie dziecka lub dziecko pod postacią liany i nadała mu imięyajé.
Yajé to jedna z wielu alternatywnych nazw ayahuaski, która w różnych częściach Amazonii bywa także nazywana hoasca i oasca, caapi i kahpi, daime, yage, cipó, natema i mihi.
Ayahuasca to więcej niż wywar z magicznej rośliny, więcej niż liana umożliwiająca kontakt z innymi wymiarami rzeczywistości. Ayahuasca jest osobą o ponadnaturalnych zdolnościach i nadzwyczajnej inteligencji. Niektóre plemiona uważają nawet, że wizje wywołane przez wywar z ayahuaski ukazują prawdziwy świat, podczas gdy ten, który uważamy za codzienną rzeczywistość, jest w istocie iluzją.
Ayahuasca jest stosowana podczas plemiennych rytuałów, dla uzdrawiania i jasnowidzenia, podczas wojny i polowania. Otwiera sekretne bramy do innych wymiarów, jest przewodniczką, nauczycielką, matką, mądrą duszą. Ale żeby zrozumieć co mówi, skorzystać z jej rad, trzeba myśleć po indiańsku. Na przykład ayahuasca posiada moc uzdrawiania, ale nie dlatego, że naprawia nieprawidłowo funkcjonującą część ciała. W świecie Indian nie ma rozdzielenia na poszczególne układy i narządy wewnętrzne. Każda żywa istota jest całością wraz z otaczającym ją środowiskiem, na które składa się nie tylko oddychająca tropikalna puszcza poprzecinana meandrami rzek, ale też lokalna społeczność oraz kontakt z samym sobą. Uzdrawianie oznacza więc przywracanie właściwych, pełnych, dobrych, zdrowych relacji z samym sobą, z innymi oraz z przyrodą. Tylko wtedy człowiek jest w stanie osiągnąć pełnię sił i zdrowia. Ale jak ludzie zachodniej cywilizacji mają osiągnąć harmonijne połączenie z betonem miasta, hałasem wiertarek i spalinami ciężarówek?… Jak mogą odnaleźć siebie w potopie informacji, doznań i bodźców dopływających z fizycznego oraz wirtualnego świata?…












Ja jestem zachwycona tym kalendarzem... dla mnie to dziennik. Ilustracje i te kolory naprawdę są piękne, dodające optymizmu. Z tym…
Dziękuje za przepisy. Lubię takie bogate, rozgrzewające jesienne zupy.
dzięki z żółte kartki... One często porządkują moje myśli i emocje. Bądź zdrowa i podróżuj kiedy czujesz taką potrzebę. Pozdrawiam…
Dziękuję za przypomnienie co w życiu jest ważne...Tak niewiele ,a często o tym zapominamy... Przytulam!
Dzień dobry! Bardzo interesująca wycieczka. Wróciliśmy z mężem w kwietniu z Ameryki środkowej (3tyg. 8 krajów ) było super ale…