Komentarze

  1. kolejny dzień.. i mocne postanowienie… zgodnie z tym co czytam na Pani stronie i w Pani książkach… nie będę narzekać.. będę optymistycznie patrzeć na świat…. Dziś lepiej niż wczoraj- samochód odpalił :-) ..
    rozglądam się .. czym tu się pozachwycać.. hmmmm…. Siedzę w pracy, przed komputerem i piszę do Blondynki.. księgowania czekają, przelewy czekają, a ja robię to co niedozwolone i mrużę oczy, bo słońce świeci mi prosto w twarrz…. BINGO! Jaki piękny widok za oknem z mojego 7 piętrowego biurowca…. Zmarznięty świat i ostre słońce, a ja ukradkiem śmigam po tej stronie… 
    zjem teraz jakieś śniadanie i dopiero zabiorę się do obowiązków w myśl zasady : Nie stwarzaj zagrożeń, pracuj powoli. 🙂

  2. Zastanawiam się czy ja w ogóle lubię swoją pracę… no tak średnio….. ale przyznam, że lubię ludzi, którzy tu pracują, no prawie wszystkich….. lubię jak przychodzą do nas do pokoju i gadamy na tematy niesłużbowe…..  przed chwilą właśnie był kolega – właściciel nowego samochodu, domu 248 m2….. i wysłuchałam jego problemów:
    samochód, ale na kredyt,
    dom duży, ale hipoteka,
    dużo metrów, ale ile sprzątania,
    samochód w garażu (więc odpalił przy -17C), ale jakby spadł śnieg to ma 15 metrów do bramy do odśnieżania…….. poległam ze śmiechu, bo przecież grama śniegu nie spadło u nas tej zimy,
    Tłumaczę koledze, że latem fajnie na leżaczku poleżeć, a on mi na to „ale ile trawy do koszenia” .
    Ja: samochód nienowy, mieszkanie 50 m2, bez podjazdu i trawy – nie chciał się zamienić. Po prostu musiał ponarzekać, widocznie nie czytał Blondynki i nie wie, że tak nie należy. 🙂

  3. Dla mnie czas narzekania dawno temu minął.
    Bywa jednak, że jeżeli opowiadam lub mówię o tym co robię, co mnie fascynuje, czym się właśnie zajmuję co mnie aktualnie obchodzi a czym nie zajmuję się bo akurat mam inne zajęcie, to słyszę od rozmówców, że narzekam!
    Ja tego tak nie czuję! Pytają co u ciebie wiec odpowiadam, mówię opowiadam! dochodzę do wniosku, że każdy inaczej odbiera wszystko w życiu, w wszechświecie.
    U mnie np. to co miało być zrobione rok temu, nie zostało nawet rozpoczęte! Ja mówię i dobrze, bo to, pewnikiem, nie był czas na zrobienie TEGO. Trzymam się jednego zdania. Wszystko w swoim czasie Teraz robię to co lubię co kocham, czym się akurat pasjonuję i to jest najważniejsze.
    Ja, mój umysł, moje ciało wszystko to jest stale gotowe na nowe i na stare! Jest fajnie, dobrze szczęśliwie radośnie! ZYCIE JEST PIĘKNE, bo JEST!
    Kocham, raduję się. Codziennie widzę tyle wspaniałych rzeczy, okoliczności do działania i podejmuję się życia.
    Pełen spontan???
    🙂

  4. Pani Beato pozdrawiam serdecznie w Nowy Roku i niech wszelkie Dobre Duchy Opiekuncze tudziez Dobre Anioly maja Pania w swojej opiece i niech Nosza tak jak do tej pory na rekach

  5. Zaglądam na tę stronę cały dzień dziś……. i jakiś taki mały ruch na niej…. Czyżbym tylko ja była pod wrażeniem Pawlikowskiej?????? Pani Beata tylko dla mnie 
    Eeeeee coś jest nie tak…………. Aaaaaaaaaa mam Was…. Jesteście na FB  .. no tak wszystko jasne……. A ja nie posiadam konta na FB… poważnie rozważam założenie go…. Nie mam konta, bo do tej pory nie było mi potrzebne. Wygląda na to, że teraz jest.
    Jejku, co robić? 🙂

  6. Zafascynowała mnie historia z kopciuszkiem. Kiedy ją czytałam to czułam się tak, jakbym czytała o sobie, bo kiedyś tak właśnie o sobie myślałam, ale w końcu zrozumiałam, że moje życie i szczęście zależy tylko ode mnie, od tego jak postrzegam różne sprawy, a przede wszystkim, jaki mam stosunek do samej siebie, ale nie taki, który wyrabia się na podstawie opini innych, ale na podstawie tego, jak ty sama czujesz się ze sobą; ze swoim charakterem i wyglądem i to było moim przełomem w zaakceptowaniu siebie i w uwierzeniu w swoje możliwości, bo kiedy patrzysz na siebie swoimi oczyma, a nie innymi to dochodzisz do wniosku, że jesteś tak samo wartościową i piękną osobą jak każdy z nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *