Zawsze mnie to na nowo zachwyca. Dawno temu przeglądając wyblakłe pisma geograficzne odkryłam fotografie ludzi z różnych plemion i zakątków świata. Postanowiłam wtedy, że pewnego dnia porozmawiam z nimi, stanę się częścią ich życia. I naprawdę to zrobiłam! Znalazłam drogę prowadzącą na inny kontynent, przez lasy, rzeki i puszcze, do maleńkich wiosek, gdzie ludzie żyją jak tysiące lat temu. Spojrzałam im w oczy, wzięłam ich za ręce, jedliśmy razem ich proste pożywienie.

To jest największa tajemnica życia. Dookoła nas istnieją setki tysięcy przekazów i informacji, a my jesteśmy w stanie wybrać jedną z nich i zbudować na niej pragnienie, marzenie, działanie oraz spełnienie. I to zależy tylko od ciebie, tylko ode mnie.

Każdy człowiek ma moc dokonywania wyborów w swoim życiu. Gdybym kiedyś zdecydowała inaczej, miałabym teraz gromadkę dzieci i męża. Zamiast tego mam gromadkę kotów oraz książek i prowadzę życie z moich marzeń. Wiem jak to jest być Indianinem w dżungli amazońskiej i Buszmenem na afrykańskiej sawannie. Noszę w sobie magiczne indyjskie świty, zapach tybetańskich lampek maślanych, szalony wiatr pustyni i spokój oceanu. Kocham życie i codziennie uczę się go na nowo.

Fragent książki „Z Bhutanu do Zimbabwe”

Są w życiu różne ważne rzeczy. W zachodniej cywilizacji pracujemy, żeby zarabiać pieniądze i wydawać je zgodnie z potrzebą lub fantazją. Mamy relacje z innymi ludźmi, dzięki którym odnajdujemy swoje miejsce i określamy swoją tożsamość. Poszerzamy obszar doświadczanego świata oglądając filmy i czytając książki. Tworzymy i przeżywamy różne formy sztuki – od muzyki przez obrazy aż po artystycznie przyrządzone pożywienie. Można spędzić w mieście całe życie mając złudzenie pełni. Ale nie ma nic piękniejszego na świecie niż wejść do lasu i zanurzyć się w mocy przyrody.

To jest coś, czego nie da się opisać i wyjaśnić słowami. To czysta magia, działająca na wszystkich możliwych poziomach serca, umysłu, duszy i fizyczności. Można to zrozumieć tylko poprzez osobiste doświadczenie kiedy stoisz wśród paproci i mchu, brzóz i krzewinek jagód, kiedy wędrujesz przez bukowe lasy pełne drzew o gładkich, silnych pniach i świetliście zielonych liściach, zatrzymasz się pod dębem albo poczujesz iglasty zapach jodeł i świerków.

Fragment z książki „Tajemnice Babiej Góry”

Zrozumie to tylko ten, kto sam tego spróbował. W teorii nie brzmi to zachęcająco. Wyjść z ciepłego domu w zimny deszczowy dzień, wspinać się przez kilka godzin przez las, po błotnistych ścieżkach obsypanych śniegiem, wzdłuż górskich łąk i na strome wzniesienia. I po co? Żeby się zmęczyć, dojść na szczyt i wrócić znów na dół?…

            Tak! Właśnie po to, ponieważ podczas wędrówek nie chodzi o to, żeby stanąć na szczycie i spojrzeć w doliny. Najważniejsze jest to co dzieje się podczas drogi – zarówno dookoła, jak i wewnątrz. Wchodzenie pod górę jest trudne, więc przychodzi moment kiedy musisz zwolnić, odetchnąć głęboko i postanowić, że idziesz dalej. Wtedy dzieje się najbardziej niezwykła rzecz: wydawało się, że brakuje ci sił, ale wraz z decyzją o kontynuowaniu drogi, niespodziewanie pojawia się nowa energia, generuje się nowa siła i odkrywasz, że masz jej w sobie znacznie więcej niż przypuszczałeś.

            Góry mają w sobie niezwykłą moc. Uczą pokory, wewnętrznej ciszy i wdzięczności. Pomagają nie tylko w poznaniu i zrozumieniu siebie, ale pokazują świat z zupełnie nowej, nieoczekiwanej strony.

            Uwielbiam iść cicho przez las. Każda ścieżka staje się magiczna, liście poruszają się w rytm muzyki wszechświata, drzewa noszą w sobie odwieczną mądrość wszystkich naszych przodków, także tych niepoznanych i nienazwanych. Czuję się czasem tak, jakbym była jedynym człowiekiem na Ziemi, krocząc przez równoległe światy i stapiając się w jedno z sensem istnienia. 

Fragment z książki „Tajemnice Babiej Góry”

Pięć książek w specjalnej promocji

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *