
Z Buenos Aires statkiem popłynęłam do Urugwaju, spędziłam dzień w Colonia de Sacramento, potem przez Montevideo pojechałam dalej aż na skraj pustyni, przez którą ciężarówką terenową przeprawiłam się na skraj ziemi nad Oceanem Atlantyckim, na południowo-wschodnim krańcu Urugwaju. Tam znalazłam dziką osadę na plaży i poczułam się jak w raju. Stamtąd – wieloma autobusami, przez pięć dni bez przerwy podróżowałam dalej, żeby przez Brazylię i Argentynę dotrzeć do następnego końca świata w mieście Concepción w Paragwaju. I to był dopiero początek wielkiej przygody! Cdn.










Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…