Najlepsza studentka na roku

Albo weźmy najlepszą studentkę na roku.
Prymuska, zawsze przygotowana, zawsze pilna, zawsze czujna na każde skinienie nauczyciela.
 
Już wcześniej taka była. W szkole dostawała najlepsze stopnie, nauczyciele zachwyceni, rodzice też. Inne dzieci zapominały o odrabianiu lekcji, dostawały uwagi za złe zachowanie, wdawały się w bójki albo ukradkiem robiły zabronione rzeczy.
Ale nie ona. Ona zawsze czysta, uczesana i przygotowana. Idealne dziecko.
Na pozór.
 
Bo gdybyś zajrzał pod powierzchnię, pewnie odkryłbyś, że ta idealna studentka od lat boryka się z chorobami jelit, nieustającą biegunką albo zaparciami, cierpi na choroby gardła, kręgosłupa, anemię albo duszności.
 
Zapytasz co to ma do rzeczy? Bardzo wiele.
 
Ta idealna studentka w rzeczywistości cierpi na chroniczny strach przed odrzuceniem. I oczywiście nie jest tego świadoma.
Jej podświadomość najprawdopodobniej zapisała kiedyś fałszywy komunikat, że trzeba za wszelką cenę przypodobać się wszystkim dookoła. Nie wolno być sobą, nieważne co naprawdę myślę i czego potrzebuję. Najważniejsze jest to, żeby wypełniać swoje obowiązki i zaspokajać oczekiwania innych ludzi.
 
To dlatego ta idealna uczennica ma przymus, żeby być najlepszą w szkole. Ona podświadomie usiłuje w ten sposób udowodnić innym ludziom, że jest coś warta i błaga innych o to, żeby jej nie porzucali.
 
Buduje pewien fałsz.
 
Uczy się po to, żeby zdobyć akceptację.
 
Stanie na głowie, żeby być najlepsza na roku, bo podświadomość podpowiada, że tylko wtedy będzie ważna, lubiana i szanowana. Zasłuży na miłość.
 
W gruncie rzeczy ona jako osoba już teraz zasługuje na to, żeby ją szanować, lubić i akceptować, prawda? Niezależnie od tego jakie ma oceny i które miejsce wśród najlepszych studentów.
 
No i teraz zobacz.
 
Idealna studentka żyje wśród sprzecznych uczuć.
 
Z jednej strony podświadomie jest przekonana o tym, że nie zasługuje na uwagę, szacunek i przyjaźń, a z drugiej strony stara się je zdobyć za pomocą wyników w nauce. Studiowanie jest tylko narzędziem do poprawienia minimalnego poczucia własnej wartości.
 
Ona sama nie wie czego chce i pewnie nigdy się nad tym nie zastanawiała. Przez całe życie starała się tylko najpilniej wypełniać obowiązki narzucone jej przez innych.
 
Ale przecież jej własne uczucia, pragnienia, emocje gdzieś istnieją, prawda? Nawet jeżeli ona nie zdaje sobie z nich sprawy, bo nigdy nie miała odwagi samej siebie o to zapytać.
 
W gruncie rzeczy więc jej prawdziwe emocje, lęki, potrzeby i marzenia leżą głęboko stłamszone i ukryte pod jedynym przez nią rozpoznawalnym przymusem bycia najlepszą na roku.
 
Ona wierzy tylko w tę iluzję i nie ma pojęcia jaka jest prawda o niej samej.
 
Stąd biorą się choroby jej ciała.
 
Ta ciągła biegunka i kłopoty z jelitami to oznaka wewnętrznego napięcia i strachu przed odrzuceniem. Duszności pojawiają się wtedy, kiedy kurczowo trzymasz się ograniczających cię przekonań.
 
I zobacz.
 
Niby idealna studentka. Najlepsze oceny, pierwsza na roku.
 
Ale jeżeli jej doskonałe wyniki w nauce są w rzeczywistości podświadomą manipulacją, która ma jej zapewnić poczucie bezpieczeństwa i akceptacji, to za godną podziwu, uroczą fasadą zobaczysz prawdopodobnie schorowaną młodą kobietę, która straciła chęć do życia.
 
Fragment książki “Narkotyki, anoreksja i inne sekrety”: http://www.empik.com/narkotyki-anoreksja-i-inne-sekrety-pawlikowska-beata,p1121784176,ksiazka-p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *