Swój wewnętrzny świat

Wiesz co było moim największym odkryciem jeśli chodzi o związki i szczęście w miłości? To, że mój partner nie jest odpowiedzialny za to jak ja się czuję, jaki mam dzień i jakie mam życie. To jest zadanie dla mnie. To ja jestem odpowiedzialna za to ile jest we mnie radości, nadziei, energii, motywacji i działania. Niezależnie od tego jaki jest i co robi lub mówi mój partner.


Najbardziej trwała, wieczna, stuprocentowo szczera i sprawdzalna w każdym calu jest miłość, którą mam dla samej siebie. Nie samolubstwo, które wyklucza inne osoby. Przeciwnie. Dobra, ciepła, radosna, cudowna miłość, która rozpromienia mnie od wewnątrz. Dzięki temu dopiero zrozumiałam jak można kochać innych.


Teraz wiem, że w związku najważniejsza jest przestrzeń. Nie jesteśmy jedną osobą o dwóch głowach. Jesteśmy dwiema indywidualnościami, z których każda jest dorosła i odpowiedzialna za to w jakim kierunku idzie przez życie. Ja zajmuję się moim życiem. Mój partner zajmuje się swoim życiem. Istnieje też duża część wspólna kiedy dzielimy się tym, co robimy razem, co wywołuje w nas obojgu emocje, co jest naszą wspólną pasją albo obowiązkiem.


Moje życie nie jest zależne od życia mojego partnera. Moje życie jest zależne ode mnie. On nie jest moim całym światem. Ja świadomie buduję mój świat w taki sposób, żeby był piękny, pozytywny, bogaty i wesoły. Dzięki temu mam mnóstwo fantastycznych wartości, którymi mogę się dzielić.


Czy masz swój wewnętrzny świat? Ile czasu spędzasz dziennie z samą sobą? Nie pytam teraz o to co ci w tym przeszkadza. Ja kiedyś na to pytanie odpowiedziałabym, że „gdybym miała więcej czasu”, to mogłabym zajmować się „moim wewnętrznym światem”. Dzisiaj wiem, że to było tylko szukanie wymówki.

Zajmowanie się wewnętrznym światem, swoim własnym życiem nie wymaga dodatkowych godzin. Wymaga jedynie uruchomienia w sobie chęci, żeby to zrobić. Wypracowanie w sobie potrzeby, żeby zajmować się tym codziennie i przez cały czas. Powiesz, że nie masz czasu, bo masz małe dzieci? Powiem ci, że to jest szczególnie ważne kiedy masz małe dzieci, bo jak zapewne pamiętasz, dzieci uczą się życia poprzez obserwację dorosłych. Im więcej jest w tobie równowagi, poczucia sensu, szczęścia, spełnienia, wewnętrznego dialogu, rozumienia własnych emocji, podejmowania świadomych decyzji – tym więcej będą ich miały twoje dzieci.

Zajmowanie się wewnętrznym światem to konieczność, a nie luksus. Budowanie swojego własnego życia to konieczny warunek do wolności i szczęścia. Twój wewnętrzny świat staje się twoim oparciem we wszystkich życiowych sytuacjach. Jest źródłem siły, nadziei i kierunku na przyszłość. Przestajesz być zależna od humoru innych osób. Masz swój własny, sterowany od wewnątrz. To jest jedna z najważniejszych rzeczy na świecie.

Bestseller “Szczęśliwe związki”, zamów swój egzemplarz

Więcej fragmentów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.