Złoty pierścionek

Pani Beato,

Pamięta Pani swój filmik z Hawajów: jak uwolnić się od uzależnienia? To był prawdziwy „game changer” w moim życiu! Wstrząsnął mną absolutnie dogłębnie i postanowiłam iść dokładnie za Pani radą. Proszę sobie wyobrazić, że od lat chciałam sobie kupić złoty ażurowy pierścionek, ale nigdy nie było mojego rozmiaru albo wzór był nie taki…..

Obejrzałam filmik, następnego dnia pojechałam do galerii hanglowej i tam znalazłam od razu – jakby czekający na mnie – dokładnie taki pierścionek, o jakim marzyłam i to w moim mikro rozmiarze 8 🙂 I jeszcze jakoś dałam radę unieść jego koszt. Poślubiłam siebie w swoim własnym ogrodzie, biorąc na świadka wielki klon, który tam rośnie…

Taki oto pierścionek jak na zdjęciu – przypomina mi on, że „ja i Magda zawsze będziemy razem najlepszymi przyjaciółkami”. Odkrywam krok po kroku tę drogę, że „chcę i mogę”.

Już dawno temu zmieniła Pani moje życie, od dwóch lat jestem weganką (czasami wegetarianką), kupiłam znakomitą większość Pani książek coachingowych, i w wieku 40 lat zaczęłam uczyć się życia i siebie od zera. Jest to fascynująca przygoda!

Przeszłam bardzo podobną drogę jak Pani: brak poczucia własnej wartości, anoreksja, bulimia, dziesiątki związków gdzie seks był substytutem miłości…. Poszłam dalej – od 20 lat jestem w toksycznym małżeństwie z narcyzem, mam troje dzieci, których powołanie na świat było „próbą zaspokojenia oczekiwań społeczeństwa i rodziny męża”. Ech….

I chociaż na zewnątrz jestem kobietą sukcesu, to w środku miałam zgliszcza wiary w siebie, choć wszyscy dookoła przychodzą do mnie po radę – i wspieram ich z sukcesem (tylko nie siebie 🙁  ) Dzięki Pani zaczęłam wspierać w pierwszej kolejności siebie. I zupełnie przewartościowywać swoje życie.

Mam nawet „piękny długopis”, którym uroczyście piszę ważne rzeczy do siebie 🙂 Bo jak mówi Miłosz „rzeczy nienazwane nie istnieją”. Piszę zatem i mówię na głos i nazywam rzeczy po imieniu.

Jestem Pani wdzięczna za wszystko, co Pani robi, jest Pani prawdziwym aniołem na ziemi. Dlatego postanowiłam po dłuższym czasie do Pani napisać osobiście, choć od dawna jest Pani moim coachem.

Nie wiem, jak potoczy się moje życie, pewnie będzie rozwód, ale dzięki Pani wiem, że dam radę, a życie mnie nie powali, bo uczę się z nim współpracować i cenić je takim, jakie jest, bo takie jest najlepsze. Życzę Pani wszelkiej pomyślności i radości na Pani drodze życia. Najserdeczniejsze pozdrowienia 🙂

Magda

Odpowiadam:

Kochana pani Magdo!!!

Nieznane dlatego jest piękne, że kryje w sobie różne cudowne tajemnice. Można ich doświadczyć dopiero wtedy kiedy mimo lęku wyruszy się w ich stronę 😊 Być może więc będzie rozwód, ale być może nie? Ludzie zmieniają się pod wpływem przemiany, jaka dokonuje się w innych. Może dobrym pomysłem byłoby spojrzeć na męża tak, jakby nic pani o nim nie wiedziała? Tak, jakby spotkała go pani po raz pierwszy – z ciekawością, żeby go poznać i zrozumieć jaki jest 😊

Z całego serca gratuluję pani przebudzenia i odkrycia, że w pani życiu jest miejsce także dla Magdy, która przez całe dotychczasowe życie czekała na ten moment 😊

Gorąco panią ściskam i pozdrawiam, proszę nie martwić się na zapas, wszystko będzie dobrze 😊 Czy mogę wysłać do pani pocztówkę z pozdrowieniami? Na jaki adres? 😊

Beata Pawlikowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *