Juan z Argentyny

Znam człowieka, który wyemigrował z Polski do Argentyny. Kupił tam kawałek ziemi porośniętej dżunglą. Postanowił założyć gospodarstwo i uprawiać ziemię.

No ale jak?… Wszędzie dookoła kłębiła się puszcza z moskitami roznoszącymi malarię, żółtą febrę i inne tropikalne choroby. Klimat był gorący i wilgotny. W pobliżu nie było żadnego miasta ani sklepu. Nie można było kupić narzędzi ani wynająć ludzi do karczowania lasu.

Pozostawało tylko jedno. Zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

Jan – po argentyńsku zwany Juan – codziennie rano wychodził z szałasu, który zbudował z liści palmowych, brał do rąk siekierę i ścinał puszczę.

Kiedy zgromadził wystarczająco dużo belek, zbudował prosty dom. Kiedy oczyścił pierwszy kawałek ziemi, posadził rośliny. Kiedy je zebrał i chciał zawieźć do miasta, zbudował wóz. A kiedy sąsiad potrzebował trzonek do młotka, skonstruował tokarkę.

Ja zrobiłam tak samo.

Moje życie było jak dżungla. Kłująca i pełna niebezpiecznych chorób.

Nie było internetu, YouTube’a, coachów, psychoterapeutów ani łatwego dostępu do książek.

Mogłam usiąść i płakać, że zabłądziłam w puszczy.

Albo stworzyć potrzebne mi narzędzia, a następnie nauczyć się ich używać w taki sposób, żeby zmienić i naprawić to, co wymagało zmiany. Nawet jeżeli trzeba będzie z pamięci zbudować tokarkę.

Postanowiłam, że to jest mój cel.

Znalazłam sposób, żeby to zrobić.

Czy pamiętasz może jak uczyłeś się jeździć samochodem i ktoś pokazał ci jak działa sprzęgło, gdzie włącza się kierunkowskaz, a gdzie wycieraczki, jak się cofnąć i jak zaparkować?

Albo może jak uczyłeś się gotować kaszę. Ktoś ci pokazał ile wody nalać do garnka, ile posolić, ile łyżek kaszy odmierzyć, jak opłukać i na jaki nastawić gaz.

Albo może jak uczyłeś się obsługiwać komputer. Ktoś ci pokazał jak włączyć, wprowadzić hasło, jak otworzyć poszczególne aplikacje, jak ich używać.

Kiwałeś głową i mówiłeś:

– Tak, tak, to jasne! Rozumiem!

A potem trzeba było przejść do działania.

I nagle okazało się, że ty niby w teorii wszystko wiesz i potrafisz, ale w praktyce nie masz pojęcia co zrobić. Odkrywasz, że brakuje ci najważniejszych informacji!

Włączyłeś komputer, ale gdzie masz wpisać to hasło?  Nie ma tego okienka, które było wcześniej. Jest tylko obrazek gór, które bronią ci dostępu.

Tak właśnie działa ludzki umysł.

Proces rozumienia różnych zjawisk przebiega etapami.

Najpierw masz o czymś ogólne, dość szerokie pojęcie.

Na przykład kiedy po raz pierwszy czytasz książkę o tym jak działa podświadomość, to zauważasz i rozumiesz to, do czego już wcześniej miałeś przekonanie albo z czym już wcześniej się zetknąłeś.

Inne rzeczy pozostają dla ciebie niewidoczne, mimo że czytasz je oczami. Ale nie mają dostępu do twojego serca.

Dopiero podczas drugiego albo trzeciego czytania niespodziewanie odkryjesz rzeczy, których nie widziałeś tam nigdy wcześniej. I zdziwisz się, że twój umysł tak z ciebie zakpił.

Wiedziałam z doświadczenia, że nie wystarczy przeczytać artykułu na dany temat ani nawet wymyślić narzędzia, które coś naprawia.

Trzeba tego narzędzia używać codziennie w różnych okolicznościach, żeby naprawdę zrozumieć jak działa, nauczyć się jego subtelności i znać go nie tylko na powierzchownym poziomie umysłu, ale czuć go sercem i duszą.

I tak właśnie zrobiłam.

Podjęłam decyzję o działaniu.

Wiedza teoretyczna jest wystarczająca tylko na tablicy w szkole.

W życiu potrzebna jest praktyka. Ćwiczenia. Systematyczne wdrażanie nowego sposobu myślenia do swojej duszy. Wytrwałość i konsekwencja.

Tak samo jest wtedy kiedy uczysz się języka obcego.

Co z tego, że wykułeś na pamięć odmianę czasownika „być”? Nagle podchodzi do ciebie Anglik i zadaje pytanie, a ty stoisz jak słup. Nie masz pojęcia co mu odpowiedzieć, ponieważ wszystkie twoje dotychczasowe wysiłki poszły na wykuwanie słówek i odmian, ale nigdy nie wpadłeś na pomysł, żeby składać te słowa w zdania i wypowiedzieć swoje myśli.

Znałeś język w teorii, ale w praktyce nie byleś w stanie wykrztusić z siebie prostego zdania. Mogłeś mu wyrecytować odmianę „być”, ale nie byleś w stanie powiedzieć kim jesteś.

Z życiem jest tak samo.

Co z tego, że w teorii wiesz jaka jest wada działania twojego umysłu i jego postrzegania świata?

Nie wystarczy tego wiedzieć.

Sama świadomość nie wystarczy do tego, żeby go zmienić.

Trzeba wielu godzin i dni ćwiczeń, żeby wytrenować nowy sposób myślenia tak samo, jak trenuje się mięśnie na siłowni.

Podjęłam więc decyzję o działaniu, czyli zobowiązałam się przed samą sobą do tego, że wiedzę teoretyczną zamienię na umiejętność praktyczną i będę ćwiczyć tak długo, aż stanie się to moim instynktownym odruchem.

Fragment pochodzi z książki „KODY PODŚWIADOMOŚCI. Praktyczny kurs życiowej przemiany” – to książka pełna narzędzi i ćwiczeń do tego, żeby skutecznie zmienić swoje życie, premiera 15 stycznia, przedpremierowo tylko w Empiku, teraz w specjalnej promocji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *