Blondynka w samo południe (033) – Języki świata

Zawsze mnie fascynowało to, że istnieją na świecie różne języki i różne są w nich nie tylko słowa, ale inny jest też sposób ich używania.

Są na przykład języki, gdzie nie istnieje słowo „dziękuję”. Nie dlatego, że jest niepotrzebne i nie dlatego, że ludzie są tam nieuprzejmi, ale dlatego, że wyrażają  wdzięczność w inny sposób, którego nie trzeba podkreślać dodatkowym słowem.

Są też miejsca, gdzie ludzie mają tak bardzo inną wrażliwość na otaczający ich świat, że potrzebują dużo więcej różnych słów na określenie czegoś, co w języku polskim można wyrazić tylko jednym słowem.

Na Hawajach jest ponad dwieście słów określających deszcz. Zależnie od tego gdzie pada, w jaki sposób, kiedy i jakie zjawiska mu towarzyszą. Czy wieje wtedy jednocześnie duży wiatr, czy mały wietrzyk, czy krople uderzają miękko w liście drzew, czy pluskają na powierzchni rzeki, czy pada długo, czy krótko, czy jest wtedy ciepło, czy zimno, czy leje nad oceanem, czy w głębi lasu.

W niektórych językach istnieją wyjątkowe słowa określające pewne stany emocjonalne albo zjawiska, na które w innych kulturach nie zwraca się uwagi. Choćby takie słowo jak niemieckie Fernweh, które oznacza „tęsknotę za miejscem, w którym nigdy wcześniej nie byłeś”. Świetnie znam to uczucie z mojego własnego życia, bo kiedy byłam mała, tęskniłam za dżunglą amazońską, której przecież wtedy nigdy jeszcze nie widziałam na oczy! Coś mnie od niej magnetycznie ciągnęło. Teraz wiem, że było to po prostu Fernweh! Tęsknota za miejscem, w którym nigdy nie byłam, ale w którym ukrywa się coś takiego, co odmieni moje życie.

Lubię też japońskie słowo komorebi, które oznacza „światło słońca przebijające się przez zielone liście drzew”. W polskim trzeba zbudować całe zdanie, żeby opowiedzieć jak pięknie wyglądają podświetlone złocistymi promieniami liście na drzewach, tymczasem po japońsku wystarczy powiedzieć komorebi.

Mam też ulubione słowo w języku szwedzkim, które zwięźle określa to, co najbardziej uwielbiam robić w wiosenne i letnie poranki, a do wyrażenia czego w języku polskim potrzebuję co najmniej piętnastu słów. Gökotta oznacza „wstać wcześnie rano specjalnie po to, żeby wyjść na dwór i posłuchać jak śpiewają pierwsze ptaki”. Robię to codziennie!

Opowiem dzisiaj o moich ulubionych słowach w różnych językach świata. siłowniach umysłowych do wygrania będą dwa najnowsze samouczki do nauki języków obcych: „Praktyczny kurs języka angielskiego” i „Praktyczny kurs języka hiszpańskiego”.

Praktyczny kurs ang Praktyczny kurs hiszp

W siłowniach umysłowych do wygrania będzie premierowy „Praktyczny kurs języka hiszpańskiego” oraz „ Praktyczny kurs języka angielskiego” – książki ze specjalnie zaprojektowaną płytą, która ułatwia szybkie, instynktowne uczenie się języka.

Odpowiedzi na zagadki przyjmuję pod adresem blondynka@wp.pl. Proszę przysyłajcie odpowiedzi razem z pełnym  adresem pocztowym.

Oto zwycięzcy pierwszej siłowni umysłowej:

  1. Krzysztof z Konina
  2. Cezary z Siedlec Mazowieckich
  3. Iwona z Józefowa
  4. Karina z Krakowa
  5. Magdalena z Leszna

Zwycięzcy drugiej siłowni umysłowej:

  1. Monika z Katowic
  2. Przemysław z Warszawy
  3. Barbara z Kielc
  4. Agnieszka z Krakowa
  5. Ewa z Wrocławia

Gratuluję!

BLONDYNKA W SAMO POŁUDNIE – w Open.fm i na WP.pl.

Premierowe audycje w każdą niedzielę od 11.00 do 13.00.

http://open.fm/play/129

 

Audycja będzie powtórzona:

niedziela (dzisiaj) – godz. 19.00
poniedziałek – godz. 9.00, 19.00
wtorek – godz. 11.00, 21.00
środa – godz. 13.00, 23.00
czwartek – godz. 15.00
piątek – godz. 17.00
sobota – godz. 7.00, 15.00
niedziela (za tydzień) – godz. 9.00

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *