Życie przynosi nam to, co jest dla nas najlepsze, a nie to, co najbardziej chcielibyśmy mieć. I tak jest dobrze, bo przecież z mojej ludzkiej perspektywy nie jestem w stanie z pełnym przekonaniem stwierdzić jakie będą dalekosiężne konsekwencje moich pragnień i wyborów.

Na przykład marzysz o człowieku, w którym się zakochałaś. Pragniesz z nim być, chcesz znaleźć się w jego ciepłych ramionach, spędzić z nim życie. Ale nie jesteś w stanie dzisiaj przewidzieć jakie decyzje będzie podejmował, jakie choroby w sobie nosi i jak będzie sobie z nimi radził. Albo marzysz o studiach w ściśle określonym mieście albo pracy w wybranej firmie. Wydaje ci się, że jeśli tam trafisz, to osiągniesz spełnienie i cel. Ale nie wiesz jakie osoby tam spotkasz. Nie wiesz też jakich osób nie spotkasz, bo one czekają w zupełnie innym miejscu i mają tam dopełnić twoje fantastyczne przeznaczenie.

Życie to wie. Dlatego czasem oddala to, co nie jest dla ciebie dobre, a w zamian podsuwa ci coś innego.

A my zwykle wtedy wpadamy w rozpacz, chcemy walczyć albo czujemy się pokonani, podczas gdy w istocie dostajemy to, co zaprowadzi nas w najlepszą możliwie stronę.

Strata czegoś lub kogoś nigdy nie jest pustką, a wprost przeciwnie: jest tworzeniem przestrzeni, w której będzie mogło pojawić się coś nowego. Brakuje nam cierpliwości i zaufania. A przecież wszystko najważniejsze w życiu dzieje się samo bez naszego świadomego udziału. Serce pompuje krew, płuca nabierają powietrza, wydzielają się odpowiednie enzymy i hormony, mózg składa wnioski z dostępnych danych. Spotykamy osoby, które zmieniają nasze życie, znajdujemy rozwiązania w nieoczekiwanych miejscach, wpadamy na niezwykłe pomysły, a raczej: pomysły same się w nas pojawiają. Wszystko jest tak, jak powinno być.

Warto ćwiczyć się w sztuce akceptowania. Latem w Polsce wyjść na deszcz, poddać mu się, zmoknąć, poczuć go na skórze, a potem wyschnąć w cudownie ciepłym słońcu. Zatrzymać się w korku i zamiast żądać, żeby znikły inne samochody i ulica stała się pusta, rozejrzeć się, poszukać znaków, które życie podsuwa właśnie tu i teraz.

Fragment z książki „Ayahuasca. Liana życia”.

Zobacz w Majowym Sklepie.

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *