Twoja intencja musi być partnerska

Myślę, że to jest jedna z najbardziej niezrozumianych rzeczy w związku. Wszyscy mówią, że w związku „trzeba rozmawiać”, że „nie można ukrywać swoich emocji”, że „trzeba się komunikować” z drugą osobą.

Oczywiście. We wszystkich związkach ciągle „komunikowałam moje emocje” mojemu partnerowi i zwykle kończyło się to albo łzami, albo kłótnią. Wtedy uważałam, że to wina mojego partnera, który nie rozumie co ja do niego mówię i tego co czuję. Miałam do niego żal, mówiłam, że się nie stara, że mnie nie kocha, a on wtedy bezradnie rozkładał ręce i zupełnie nie rozumiał o co mi chodzi. Wtedy ja myślałam, że to beznadziejne i czułam się jeszcze bardziej samotna i jeszcze gorzej niż wcześniej.

Wydawało mi się, że robię wszystko jak trzeba. Dzielę się moimi uczuciami nawet kiedy to jest dla mnie trudne. Mówię mu co mnie boli, co mi się nie podoba, z czym mam problem. Oczekuję zrozumienia, współczucia, zmiany, współdziałania. I nic z tego nie wychodzi. Te nasze rozmowy nic nie zmieniały i niczego właściwie nie wnosiły, z wyjątkiem może kolejnego dowodu, że do siebie nie pasujemy.

Efekt tych rozmów był równy mojej intencji. To co dostajesz w życiu jest dokładnie takie samo jak intencja, jaką ze sobą wnosisz. We wszystkich życiowych sferach. Także w związku.

Jeżeli chcesz kiedykolwiek przeprowadzić z kimś partnerską rozmowę, twoja intencja musi być partnerska. Jeżeli chcesz być traktowana w związku jak równoważny partner, ty sama musisz czuć się równorzędnym partnerem.

Bestseller. „Szczęśliwe związki”, zamów swój egzemplarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.