To nie była miłość

Przez tyle lat zajmowałam się tylko unikaniem kłopotliwych prawd o sobie samej, ze zapętliłam się w tym wszystkim i zgubiłam poczucie sensu. To dlatego tak łatwo i szybko przywiązywałam się do każdego, kto okazał mi choćby odrobinę zainteresowania.
Byłam chronicznie chora na brak miłości.
Myślałam, że po prostu jestem romantyczna, ale tylko okłamywałam siebie. Prawda była taka, że nigdy nie nauczyłam się lubić, szanować i akceptować samej siebie, dlatego czułam wewnętrzny przymus otrzymywania tego od innych ludzi.
I dlatego na każdy przejaw sympatii reagowałam jak spragnione opieki dziecko.
Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Wtedy myślałam, że to jest miłość.
Ale to nie była miłość.
To było uzależnienie od drugiego człowieka osoby. Od tego, że od niego dostanę to, czego tak bardzo mi brakuje: poczucie bezpieczeństwa, opiekę i akceptację.
 
Dzisiaj nie mylę już miłości z uzależnieniem od drugiego człowieka.
Dzisiaj działam i porządkuję moje życie.
 
Zaczynam od tego, co jest najważniejsze.
Zaczynam od zaopiekowaniem się tym bezradnym, niekochanym, porzuconym dzieckiem, jakie żyje gdzieś w mojej podświadomości.
– Kocham cię! – mówię do siebie po raz pierwszy.
Na głos.
Mówię to teraz.
– Kocham cię! – mówię do siebie po raz drugi.
– Kocham cię! – mówię po raz trzeci.
 
To będzie moja codzienna mantra.
To będzie moje codzienne ćwiczenie choćby do końca życia, jeśli będzie trzeba.
Najważniejsze zadanie, jakie stoi przede mną, to nauczyć się kochać samą siebie.
 
Zaczynam od prostej rzeczy i mówię do siebie te dwa najważniejsze słowa:
– Kocham cię!
Mówię je na glos. Chcę je usłyszeć. Chcę, żeby usłyszała je moja podświadomość.
 
Podejmuję zobowiązanie wobec samej siebie.
Dosyć już szukania po omacku, uzależniania się od innych ludzi i mylenia miłości z poczuciem bezpieczeństwa.
Od dzisiaj działam.
Porządkuję moje życie.
Uczę się nowego sposobu myślenia i patrzenia na samą siebie.
To jest jak nauka chodzenia, więc będę to robić bez pośpiechu.
Codziennie drobnymi, pojedynczymi krokami.
 
Będę codziennie wykonywać jedno ćwiczenie na nowy, pozytywny i wspierający mnie sposób myślenia.
Dzisiaj zaczynam porządkowanie mojego życia od nauczenia się dwóch ważnych słów:
KOCHAM CIĘ.
 
Dzisiaj będę te dwa słowa powtarzała do siebie przez cały dzień.
W śniegu i w słońcu.
W domu i na dworze.
Podczas jedzenia i podczas przerwy w pracy.
Na spacerze i kiedy czekam w kolejce.
 
Kocham cię.
Kocham cię.
Kocham cię.
 
Dzisiaj mówię to do siebie, bo chcę te słowa zrozumieć, dopuścić do mojej podświadomości i zrozumieć, że ja jestem warta miłości.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *