Poczucie odpowiedzialności za siebie

Wyobraź sobie człowieka, który co miesiąc dostaje od rządu zasiłek. Ma pieniądze, nie musi pracować. Jak myślisz, jakie będzie jego nastawienie do życia po roku? Czy będzie chciał znaleźć pracę i zarabiać własne pieniądze, czy może raczej będzie wolał dalej dostawać coś za darmo?

W ten sposób oddaje odpowiedzialność za siebie. I w dodatku czy będzie wdzięczny i czy będzie chwalił rząd? Raczej nie. Będzie niezadowolony, że dostaje za mało, powie, że lepszy rząd dawałby mu więcej, a kiedy rząd powie, że nie będzie go już dalej utrzymywać, to będzie wściekły i rozczarowany, że zabrano mu coś, co „mu się należało”.  Prawda?

Jeżeli nie masz wpojonego albo wypracowanego poczucia odpowiedzialności za siebie, zawsze znajdziesz kogoś, kto jest winny temu, że tobie się w życiu nie układa. Albo będzie to rząd, albo mąż, albo pora roku, albo pracodawca, albo sąsiedzi. To jest podświadoma spychologia. Przyjmujesz wtedy podświadome założenie, że na pewno kogoś można oskarżyć o to, co jest dla ciebie przykrością albo problemem. Po co? Bo wtedy w konsekwencji ty nie musisz nic robić. Ktoś inny musi to naprawić.

Z emocjami jest tak samo. Jeżeli przyzwyczaisz się do myślenia, że jesteś łatwą do zranienia ofiarą i że ludzie są winni temu, że jest ci przykro, to zawsze będziesz się czuła nieszczęśliwa, przytłoczona przez innych, gorsza i słabsza.

Prawda jest taka, że źródłem twojej przykrości nie jest to co ludzie robią albo mówią.

Źródłem twojej przykrości jest to jak ty odbierasz to co oni robią lub mówią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *