Piątek, 6 listopada

Śniło mi się, że wracam z dalekiej podróży. Ostatni przystanek w mieście Joyville, skąd miałam pociąg do domu. Nagle okazało się, że do miasta zbliża się tajfun i wszyscy uciekli. Zostałam sama, znalazłam wyjście, a kiedy tajfun minął – bez żadnych szkód, pewnie przeszedł obok – ktoś zawołał:

            – Och, ktoś zjadł wszystkie nasze słynne pączki z Joyville (= Miasto Radości), wszystkie nasze pączki radości!

            A ktoś inny odpowiedział:

            – Don’t be silly! Nie bądź niemądry! To nie w pączkach była ta radość, tylko w tobie!!

            I tak bez pączków mimo tajfunu w miasteczku Joyville zdążyłam na pociąg do domu 😊

          Życzę Ci cudownego dnia,

            Kocham Cię,

            Twoja B. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *