Łatwo się zagubić w codziennym pośpiechu. Między obowiązkami, oczekiwaniami i wszystkimi sprawami, które chciałabym kontrolować. Wśród maili, telefonów i pilnych spraw. Czasem człowiek całkiem zapomina, że życie jest czymś więcej niż zestawem „załatwionych spraw”.

Dzisiaj chcę sobie o tym przypomnieć.

Zostawiam wszystko na pół godziny.

Wychodzę na dwór.

Idę przed siebie i oddycham.

Wietrzę głowę.

Nadzieja jest naturalnym stanem serca.

Przychodzi sama jeśli tylko zrobię dla niej trochę miejsca.

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *