Milion dolarów. Dlaczego nie wystąpiłam w reklamie

Pamiętam jak dostałam propozycję udziału w reklamie piwa. Miało to być piwo specjalnie dla kobiet, tropikalne, lekkie, kojarzące się z podróżami.

– Dziękuję – odrzekłam – ale nie piję alkoholu, bo wiem w jaki sposób alkohol szkodzi zdrowiu i nie chcę nikogo do tego namawiać.

– Ale to jest produkt bardzo spójny z pani wizerunkiem – namawiał pan z agencji reklamowej. – I bardzo smaczny, kolorowy.

– Nie, dziękuję – odpowiadałam uparcie, bo mam zasadę, której trzymam się stuprocentowo: nie reklamuję niczego, w co uczciwie nie wierzę.

Pan z agencji nie dawał za wygraną, przekonywał mnie różnymi argumentami, aż wreszcie powiedziałam:

– Nawet jeżeli zapłaci mi pan milion dolarów, to nie wystąpię w reklamie czegoś, co jest sprzeczne z moim pojęciem zdrowia i moimi wartościami.

Miałam też propozycje udziału w reklamie czekolady, batonów, soków, zup, herbaty, oleju rzepakowego, szamponu i innych produktów, ale po bliskim sprawdzeniu zawsze okazywało się, że zawierają substancje szkodliwe, takie jak emulgatory, cukier, lecytyna sojowa albo są pakowane w plastikowe torebki albo miały inną wadę. Dlatego nie widzieliście mnie w takich reklamach i to mówię do tych, którzy zarzucają mi, że stworzyłam sklep „dla kasy”.

Stworzyłam sklep Zdrowa Sowa, żeby zebrać w nim wyłącznie zdrowe, najwyższej jakości i bezpieczne produkty. Znajdziecie w nim wyłącznie produkty bez ukrytych szkodliwych dodatków i toksyn. Jeśli czekolada, to tylko zdrowa bez białego cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i lecytyny sojowej. Jeśli herbata, to tylko sypana z ekologicznej plantacji na Sri Lance. Jeśli witamina C, to tylko z naturalnych ekstraktów z owoców. Osobiście sprawdzam wszystkie składniki i sama używam wszystkich produktów na co dzień. Zdrowasowa.pl, zapraszam!

Obejrzyj film

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.