„Księga dobrych myśli” – 7 maja

To co jest na zewnątrz, jest równie ważne jak to, co jest wewnątrz. To, czym zajmuję się na co dzień w relacjach ze światem i z ludźmi jest równie ważne jak to, co dzieje się w świecie mojej duszy i serca. Pamiętam o tym, żeby dbać o obie części mojej rzeczywistości, ponieważ stąd właśnie bierze się poczucie równowagi i harmonii.

Kiedyś nie zdawałam sobie z tego sprawy. Porywał mnie nurt codziennych spraw i obowiązków. Wiadomości, smsy i maile spływały jak lawina. Dzwonił telefon. Grało radio i telewizja. Pojawiały się informacje ze świata, z kraju i z regionu. Przychodzili znajomi i nieznajomi ludzie. Ciągle coś się działo. Ciągle było coś, czym musiałam się zająć.

Moja uwaga była skierowana na to wszystko, co przychodziło z zewnątrz, a kiedy na chwilę nurt zanikał, włączałam komputer i szukałam nowych bodźców w internecie.

Żyłam poza sobą. Żyłam w tym, co było dookoła mnie i przyciągało moją uwagę mnie swoją obecnością. Miałam wrażenie aktywności, bo zajmowałam się wieloma różnorodnymi działaniami, ale jednocześnie rosło we mnie dziwnie dotkliwe poczucie braku czegoś bardzo ważnego, czego nie potrafiłam nazwać ani określić, i co rosło we mnie jak zmącona pustka.

Brakowało mi tego, co jest koniecznym uzupełnieniem świata zewnętrznego. Kontaktu z moim światem wewnętrznym! Spotkań z moją duszą, znajomości z moimi własnymi myślami, przyjaźni z moją duszą.

Teraz wiem, że obie sfery są równie ważne i stanowią komplet. Świat wewnętrzny jest cichszy i nie dopomina się o moją uwagę. To ja muszę pamiętać o tym, żeby się nim zająć.  Codziennie znajduję czas na to, żeby ze świata zewnętrznego przejść do świata mojej duszy i zająć się nim z równie wielką uwagą.

Fragment książki „Księga dobrych myśli”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *