Kłamstwa o chłopcach i dziewczynkach

Wiesz jakie są najbardziej powszechne kłamstwa o chłopcach i dziewczynkach?
Uważa się, że chłopiec musi bez słowa skargi znosić ból, być twardy i silniejszy od dziewczynki. Nawet jeżeli nie wie co zrobić, musi tworzyć wrażenie, że wie. Musi zawsze dotrzeć do celu, pokonać przeciwnika, być najszybszy i mieć najlepsze zabawki. Nie wolno mu płakać, okazać strachu ani słabości.
Nawet jeśli czuje strach, to nie wolno mu się do tego przyznać.
To znaczy, że będzie okłamywał samego siebie i wmawiał sobie, że się nie boi mimo że czuje strach, czyli będzie zaprzeczał własnym uczuciom.
Dziwisz się, że potem w dorosłym życiu ten chłopiec nie będzie miał pojęcia co naprawdę czuje i co ma z tymi emocjami zrobić?…
 
Panuje powszechne przekonanie, że dziewczynka musi zadbać o wszystkich. Musi być matką, pielęgniarką, nauczycielką i pocieszycielką. Musi za wszelką cenę utrzymać rodzinę w całości i nie wolno jej ujawnić prawdy nawet jeżeli w tej rodzinie panuje wieczna wojna i przemoc. Dziewczynka musi się poświęcać na rzecz innych. Jej życie jest uważane za mniej ważne niż życie jej dzieci, męża i krewnych.
I to właśnie dziewczynka ma wpojone, że zawsze musi być silna dla wszystkich i za wszystkich.
Nawet jeśli sama czuje się słaba i bezradna, jest gotowa do największego wysiłku, żeby pomóc innym. A jednocześnie nie potrafi tej samej siły dać sobie, bo przecież ma wpojone, że ona nie ma prawa do szczęścia.
 
Czy ty też w to wierzysz?
Czy ty też jesteś zawsze gotowa ratować wszystkich, a nigdy nie potrafiłaś uratować siebie?
Czy ty też natychmiast stajesz się siłaczem dla każdego słabszego, ale nie umiesz być siłaczem dla siebie?
Czy ty też niesiesz pomoc wszystkim potrzebującym, a sama czasem zapadasz się w czarną dziurę bezradności wobec tego, co dzieje się w twoim życiu?
 
Och, jak ja to dobrze znam!
Kobiety są cichymi siłaczami, które chętnie przejmują odpowiedzialność za swoich mężów, narzeczonych i chłopaków, wychowując ich tak, jakby byli dziećmi. Uczą ich dobrego zachowania, zdrowego jedzenia, gotowania, pozytywnego myślenia, naprawiają ich stosunki z rodzicami, tłumaczą dlaczego powinni rzucić palenie albo przestać przeklinać, pomagają kupić nowe zabawki, a w razie potrzeby usprawiedliwiają przed szefem, policją albo sąsiadem.
 
Dziewczyno!
Twój mąż nie jest twoim dzieckiem.
Ty nie jesteś wszechmocnym siłaczem, który musi utrzymać rodzinę razem i uchronić twojego męża przed nim samym.
 
Ty jesteś człowiekiem, który ma równe prawo do w pełni wartościowego i szczęśliwego życia. Własnego życia. Własnego życia w ramach rodziny, której jesteś częścią.
Nie musisz żyć za kogoś, poprawiać czyichś błędów, ukrywać czyichś złych czynów ani pilnować, żeby jego życie było znośne.
Każdy dorosły jest odpowiedzialny za swoje życie. Każdy dorosły ponosi konsekwencje własnych decyzji. Każdy dorosły ma prawo i obowiązek zająć się własnym życiem w miarę swoich możliwości.
A to, czego udźwignąć sam nie potrafi, może oddać Sile Wyższej.
 
Zajmij się swoim życiem.
Przestań być siłaczem i opiekunem innych dorosłych.
Zaopiekuj się sobą.
Daj sobie wsparcie, przyjaźń i nadzieję. Szukaj odpowiedzi na ważne pytania.
To, czego nie potrafisz udźwignąć albo zrozumieć, zostaw Sile Wyższej.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *