Daję wolność moim emocjom

Jestem wolnym człowiekiem.

Mogę czuć to, co czuję.Mam prawo do wszystkich uczuć, jakie pojawiają się w moim sercu. Nie muszę się ich wstydzić, nie muszę za nie przepraszać, nie muszę udawać, że ich nie mam.

Jeżeli pojawia się we mnie jakaś emocja, to znaczy, że z czegoś wypływa. Z czegoś, co istnieje w moim wnętrzu. W moim mózgu, w mojej duszy, w mojej podświadomości, może w moich nerkach albo w moim łokciu. Nieważne gdzie. 

Chodzi tylko o to, żeemocja jest owocem pewnej duchowej rośliny, jaka we mnie rośnie. Albo mówiąc inaczej:emocja jest odbiciem jakiegoś przekonania,jakie w sobie noszę. 

Nie jest w tej chwili istotne czy to jest słuszne, czy błędne przekonanie i czy ta roślina to zwykły emocjonalny chwast.

Chodzi o to, że ukrywanie tej emocji albo zakaz jej posiadania absolutnie w niczym nie zmieni faktu, że ona JEST i z czegoś wypływa. 

Kiedyś wstydziłam się niektórych emocji. Udawałam, że ich nie mam. Ukrywałam je. Uważałam, że przed innymi ludźmi trzeba udawać lepszą niż jestem, bo ja zawsze muszę być najlepsza.

Tak mnie pewnie dawno temu nauczono. Nie wolno było się złościć, nie wolno było się bać, nie wolno było protestować. Dorośli zwykle wtedy mówią: – Beksa lala! Wstydź się, że jesteś takim mazgajem! Zobacz – inne dzieci wcale nie płaczą, tylko ty jesteś taka beksa! 

– Ale ja właśnie się boję!!!!!!!!! Mam prawo się bać!!!!!!!!!! Jeżeli zawstydzacie mnie dlatego, że czuję strach, to potem przez całe życie będę bała się bać! Czyli mój strach będzie jeszcze większy!

Będę się bała nie tylko tego, czego się boję, ale będę też panicznie bała się tego, że jeśli okażę mój lęk, to zostanę odtrącona i wyśmiana. 

Dzisiaj oświadczam wyraźnie wszystkim, a w szczególności samej sobie: 

Mam prawo się bać.

Mój strach nie jest niczym złym, karalnym ani wstydliwym.

Mam prawo czuć lęk przed czymś, czego nie znam, co jest dla mnie nowe i niezrozumiałe. Dzięki temu, że przyznaję się w mojej duszy do tego strachu i nie mam z tego powodu dodatkowego lęku przed karą ani wyśmianiem, znajduję w sobie siłę, żeby z tym strachem się zmierzyć.

Mój strach pozwala mi zdobyć się na odwagę. Dzięki temu strach odchodzi, ustępuje miejsca nowej, pozytywnej, silnej emocji.

Odwadze.

Chęci spróbowania czegoś nowego.Przekonania, że chcę podjąć to wyzwanie. Mam prawo czuć strach.

Mam prawo przyznać się do niego przed samą sobą.

Mam prawo – i nawet obowiązek wobec samej siebie – nazwać ten strach. Powiedzieć do siebie czego się naprawdę boję.

Czy boję się tylko tego, że coś muszę zmienić, czy boję się tego, że może mi się nie udać i wtedy ludzie będą ze mnie szydzić, czy może boję się wszystkiego, nawet tego, że czuję strach. 

Nazywam moje uczucia po imieniu. Przyglądam się im. Szukam ich prawdziwego źródła. Wtedy one znikają. Tak jakby nie mogły znieść dziennego światła i tego, że je tak dobrze znam.

Po prostu znikają. Przestają mnie dręczyć. 

Emocje są trudne i ciężkie tylko wtedy kiedy są trzymane w niewoli, ukryte pod lękiem, wstydem, poczuciem zniewolenia.

Daję wolność moim emocjom. I sama staję się wolna!

WSZYSTKIE TOMY KURSU
PRZECZYTAJ WIĘCEJ FRAGMENTÓW

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *