Depresja to stan poza silną wolą.

To rodzaj nieświadomego uzależnienia, przeradzającego się w chorobę.

Depresja to zatrzaśnięcie w ciasnym labiryncie własnych podświadomych przekonań z jednoczesnym poczuciem, że nie ma z niego wyjścia.

 

Depresja jest źródłem cierpienia tak samo silnego jak fizyczny ból.

Jest jak tropikalna gorączka, która trawi ciało i choćbyś przyłożył na czoło dziesięć zimnych kompresów, nic nie pomaga.

Głowa wciąż pęka, a siły odpłynęły z ciebie jak woda z rozbitej szklanki.

 

Pewnie nigdy tego nie zapomnę.

To wspomnienie nie sprawia mi przykrości i nie jest czymś smutnym.

Ja po prostu pamiętam jak się wtedy czułam.

Dzięki temu mogę lepiej zrozumieć tych, którzy dzisiaj toną w depresji.

 

Zrozumiałam skąd wzięła się depresja, zrozumiałam jak działa, odkryłam na władnym przykładzie jak można ją uleczyć. Wspominam ją więc bez negatywnych emocji. Po prostu jak coś, co istniało w moim życiu, ale od czego udało mi się świadomie uwolnić.

 

Depresja jest jak wielki, czarny, ciężki ocean, który cię zalewa i topi.

Albo jak wielka, sucha, spękana pustynia, która cię spala.

Depresja jest poczuciem tak wielkiego nieszczęścia, zagubienia, samotności i bezsilności, że wszystko traci sens.

Wiem.

 

Ale jednak depresja to także stan powstały w wyniku pewnego nieporozumienia.

To nie jest prawdziwy koniec świata, prawdziwy brak sensu i realnie istniejąca bezradność. One wydają się prawdziwe, ale nie są.

Wydają się realne tak bardzo, że mogą nawet doprowadzić do śmierci, ale w rzeczywistości są tylko faktopodobnymi iluzjami.

I to jest właśnie początek drogi do zdrowia.

 

Depresja to tymczasowa awaria. Zawieszenie programu komputerowego na skutek teoretycznie poprawnych danych, które jednak okazały się niespójne i nieprawdziwe.

Jeżeli masz komputer, który zadławił się fałszywymi danymi, to co robisz?

Czy stukasz w ten komputer młotkiem? Podpinasz nowy ekran i zmieniasz myszkę? A może instalujesz program, który każe innym programom zaprzestać działania?

Owszem, uzyskasz wtedy chwilową ciszę.

Ale w żadnym, nawet najmniejszym stopniu nie przyczynisz się do naprawienia twojego komputera, dlatego że jego prawdziwym problemem nie są wcześniej zainstalowane programy, tylko dane, które są bazą dla tych programów i zostały omyłkowo wprowadzone do pamięci.

 

Moim zdaniem depresji nie da się trwale i skutecznie wyleczyć za pomocą lekarstw. Pigułki mogą przynieść chwilowa ulgę, bo pozwalają mniej czuć. Ale to, że mniej czujesz, wcale nie oznacza, że automatycznie znikają twoje problemy.

 

To tylko chwilowe zapomnienie.

To tak, jakby wypić kieliszek mocnego alkoholu, który cię znieczuli i odwróci twoją uwagę, ale w niczym nie przybliża cię do uzdrowienia, a wprost przeciwnie – może cię uzależnić od możliwości oddalenia się od samego siebie.

 

Z mojego doświadczenia wynika, że depresję można skutecznie i trwale wyleczyć tylko w jeden sposób.

Znaleźć błędne dane, zastąpić je prawidłowymi i wgrać je na nowo do pamięci komputera.

 

Mówiąc inaczej – znaleźć autodestrukcyjne i ograniczające przekonania istniejące w twojej podświadomości, sformułować je na nowo w konstruktywny i wspierający sposób, a potem nauczyć się ich na pamięć tak mocno i tak głęboko, żeby zaczęły samodzielnie funkcjonować w podświadomości.

 

Mówiąc jeszcze inaczej – trzeba znaleźć błędne mapy, zdobyć nowe, prawidłowo rozrysowane mapy, a następnie nanieść na stare mapy poprawki tak mocnym atramentem, żeby nowe drogowskazy na zawsze zastąpiły te poprzednie.

 

Wtedy wszystko się zmieni.

Komputer w niczym nie zawinił, więc nie trzeba go wymieniać na nowy. Wszystkie zewnętrzne aplikacje i urządzenia towarzyszące też działają poprawnie. Jedynym problemem są zafałszowane dane, które wywołały zapaść systemu.

Spójrz na to szerzej, nie tylko w kontekście depresji.

 

To jest dokładnie to samo zjawisko, które odbiera ludziom radość życia i umiejętność dostrzegania dobra, popycha ich w różne uzależnienia i zachowania destrukcyjne, przynosi poczucie chaosu, mętliku, zagubienia, samotności, smutku, wyobcowania, jest źródłem kompleksów, poczucia niższości, stresu i strachu, a te z kolei przeradzają się w agresję.

Stąd biorą się wojny na świecie, ataki zamachowców, gwałty, przemoc i przestępstwa.

 

Przyczyną tych wszystkich nieszczęść jest baza danych znajdujących się w podświadomości, a ponieważ są to informacje przekazywane z pokolenia na pokolenie, pobierana przez dzieci od rodziców (i innych dorosłych) nie tylko w formie słów, ale poprzez obserwacje ich zachowań i reakcji, to czasem powstaje z tego chaos pełen sprzeczności.

Wewnętrzny komputer stara się jakoś je przetrawić i dopasować, ale kiedy uparcie konfliktujących się danych jest zbyt wiele, następuje awaria.

 

Nie ma w tym twojej winy, nie ma w tym winy twoich rodziców ani ich rodziców.

 

Po prostu nasza zachodnia cywilizacja zapomniała o kilku ważnych rzeczach kiedy na główkę rzuciła się w wir spraw materialnych, zdobywania przedmiotów, zarabiania pieniędzy, maksymalizowania zysków i używek, które miały tworzyć iluzje pozwalające zapomnieć o tym, co boli.

Jeśli boli, to znaczy, że jest tam coś wymagającego naprawy.

Zalewanie tego alkoholem, zasłanianie dymem z opiumowej fajki albo ucieczka w pracę w żadnym stopniu nie przyczyniają się do poprawy sytuacji, a tylko dodatkowo ją komplikują.

Ale trudno.

Nasi przodkowie dokonywali takich wyborów, jakie wydawały im się właściwe. Czasem trzeba pobłądzić, żeby z całą pewnością stwierdzić, że to zła droga.

I to jest właśnie szansa dla nas.

My możemy wszystko naprawić, wyprostować i uleczyć.

I jest to prostsze niż ci się wydaje.

Fragment książki “Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz” – tutaj znajdziesz w promocyjnej cenie

pawlikowska-wyszlam

Komentarze

  1. Ile jeszcze pieniedzy Pani potrzebuje? I ile osob jest Pani w stanie w miedzyczasie zabic zeby to osiagnac? Chodzi jeszcze o pieniadze tylko czy tez o slawe? ILE? zrobimy zrzutke zeby Pani na zawsze zamilkla.

  2. Justyno Nesterowicz-Wyborska, jesteś lekarzem, profesjonalistą:???? Michale – nie oskarżaj bezpodstawnie!
    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/tomasz-jastrun-o-depresji-i-probie-samobojczej,204167.html
    Pan Jastrun mówi, że nie można patrzeć sobie w oczy, że nie lubi się siebie…!
    Może warto spojrzeć sobie w oczy, polubić, pokochać siebie. Pani Beata mówi ciągle o tym “mechanizmie” polubienia siebie i pokochania siebie! Ten mechanizm uruchomiony i stale napędzany działa dobrze na zdrowie i całe życie człowieka. Sam to odkryłem zanim “odkryłem” Beatę! Potwierdzam, ten mechanizm działa!
    Wiem też. że są ludzie, którzy NIGDY tego mechanizmu nie uruchomią. Książki Pani Beaty są tymi, które dają części ludzi szansę na “uruchomienie mechanizmu”
    PS Pani Beata opowiedziała o niesprawności wzroku. Może warto rozważyć odważne patrzenie sobie w oczy w lustrze, póki ma się jeszcze dobry wzrok!??? Może warto dać odwagę patrzenia dzieciom by nie wprowadzać błędnych kodów do ich podświadomości???
    🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *