Trują nas legalnie. Beata Pawlikowska ujawnia prawdę o jedzeniu.

To nie jest rozmowa o „modzie na zdrowe odżywianie”. To jest rozmowa o tym, co naprawdę jemy, co znajduje się w produktach spożywczych, jak działają dodatki technologiczne do żywności i dlaczego legalne nie zawsze znaczy zdrowe. Gościem odcinka jest Beata Pawlikowska, autorka książek, dziennikarka i osoba, która od ponad 20 lat zbiera badania, dokumenty, raporty i własne obserwacje dotyczące jedzenia, zdrowia, etykiet, dodatków do żywności, oleju rzepakowego, glutaminianu sodu, syropu glukozowo-fruktozowego, aromatów, słodzików i przetworzonej żywności. W rozmowie wracamy do raportu Najwyższej Izby Kontroli, według którego przeciętny Polak może zjadać około 2 kilogramów dodatków technologicznych rocznie. Mówimy o tym, że bada się pojedyncze dodatki do żywności, ale często nie bada się tego, jak działa na organizm ich połączenie w realnym jedzeniu, które codziennie kupujemy w sklepach. Rozmawiamy o tym, jak przemysł spożywczy zmienia język. Kiedy „glutaminian sodu” zaczął źle brzmieć, z opakowań zaczęły znikać te słowa, ale w składach pojawiły się inne nazwy, takie jak hydrolizowane białka. To nie jest drobiazg językowy. To jest mechanizm: zmienia się nazwa, żeby konsument nie rozpoznał problemu. Mówimy także o ukrytej reklamie w mediach. O sytuacjach, w których artykuł wygląda jak niezależny tekst dziennikarski, ale tuż obok pojawia się reklama producenta. Dla odbiorcy to często nie jest czytelnie oddzielone. I właśnie na tym polega problem: reklama nie zawsze wygląda jak reklama. Czasem wygląda jak porada, historia, artykuł, rekomendacja albo „naturalna” opinia eksperta. W tym odcinku pojawiają się konkretne tematy:

  • 2 kilogramy chemii i dodatków technologicznych rocznie
  • raport Najwyższej Izby Kontroli o dodatkach do żywności
  • glutaminian sodu i hydrolizowane białka
  • olej rzepakowy i jego wpływ na zdrowie
  • syrop glukozowo-fruktozowy
  • aromaty naturalne i aromaty syntetyczne
  • słodziki, produkty 0% tłuszczu i 0% cukru
  • jogurty owocowe i produkty light
  • zupy w proszku i żywność wysoko przetworzona
  • ukryta reklama w mediach
  • wpływ przemysłu spożywczego na informacje o jedzeniu
  • jak czytać etykiety produktów spożywczych
  • co oznacza skład produktu
  • dlaczego zdrowe jedzenie nie musi być skomplikowane
  • co kupować w zwykłym sklepie, żeby jeść prościej i zdrowiej

To jest pierwszy odcinek z trzyczęściowej serii rozmów z Beatą Pawlikowską. Patrzę na ten temat nie z pozycji teoretyka. Przez ponad 25 lat współtworzyłem polski retail i FMCG. Znam sklepy, produkty, mechanizmy sprzedaży, promocji, półki, marże, etykiety i sposób działania rynku. Sam miałem ponad 60 kilogramów nadwagi. To jest rozmowa o zdrowiu, odpowiedzialności i o systemie, który zbyt często przerzuca koszt na konsumenta. Konsument ma czytać etykiety, rozumieć składy, znać nazwy dodatków, odróżniać aromat naturalny od syntetycznego, wiedzieć, czym jest syrop glukozowo-fruktozowy, rozumieć wpływ olejów roślinnych, słodzików i żywności przetworzonej na organizm. A jednocześnie ten sam konsument ma tylko kilka sekund przy półce w sklepie. Dlatego trzeba mówić wprost: śmieciowe jedzenie prowadzi do śmieciowego zdrowia. To nie jest slogan. To jest opis mechanizmu.

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *