Święta pana Tadka

Piąta rano. Ciemna noc. Na świeżym śniegu moje kroki są pierwsze. Wszyscy jeszcze śpią. Wszyscy?… Przy głównej drodze ktoś szeroką łopatą odgarnia śnieg. Mówię dzień dobry i zagaduję o święta.

– Proszę pani – odpowiada pan z łopatą. – Ja jestem bezdomny. Na święta mam dwie bułki i pół kurczaka.

Ludzie są często inni niż nam się wydaje. Patrzymy na kogoś i wydaje nam się, że coś o nim wiemy. Ale to tylko interpretacja, myśl, przypuszczenie. Jeżeli nie zapytasz i nie  okażesz zainteresowania, nigdy nie dowiesz się prawdy o drugim człowieku. Czy blisko ciebie jest ktoś, kogo mijasz codziennie? Co o tym kimś myślisz? Przy najbliższej okazji zatrzymaj się na chwilę i zagadnij z życzliwością, wciągnij do rozmowy. Słuchaj z ciekawością, podziel się czymś od siebie. Jestem ciekawa co odkryjesz.

Zapytałam sąsiadów czy chcieliby podarować panu Tadkowi kawałeczek swoich świątecznych przysmaków. Zebraliśmy kilka kilogramów jedzenia – świątecznych ciast, kiszonych ogórków, kapusty z grzybami, kawy, pomarańczy, czekolady i innych dań. I dzisiaj zawieziemy pana Tadka do wynajmowanego pokoju ze wszystkimi darami Bożego Narodzenia. Wesołych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.