
Spotkałam wczoraj dwie niezwykłe osoby. Panią Jolę – wolontariuszkę fundacji Koteria, która zajmuje się miejskimi kotami i Czarnego Kota, o którym pisałam Ci niedawno. Czarny Kot to dziki kot, który od dwóch lat przychodzi do mojego ogrodu, ma swoją ogrzewaną budkę i jedzenie. Czarny Kot był chory od kilku dni, martwiłam się i w końcu złapałam go do samozamykającej się klatki i zawiozłam do szpitalika fundacji Koteria i tam poznałam panią Jolę, która co niedzielę z dobroci serca przychodzi zajmować się kotami.
A mój czarny Kot jest nadzwyczajny! Z filozoficznym spokojem wyruszył w pierwszą podróż samochodem, ma cudowne łagodne oczka i mam nadzieję, że nabierze sił i wyzdrowieje.
Chciałam Ci tylko powiedzieć, że pomaganie innym to prawdziwy sens życia. Może chciałabyś zostać wolontariuszem i nieść światełko tym, którzy są w potrzebie?
Kocham Cię,
Twoja B.











Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…