Podróż do wnętrza siebie – Gazeta Jutro

Rodzimy się jako białe karty – radosne dzieci, które później, wesoło śpiewając piosenki, idą do przedszkola. Dlaczego więc w rezultacie, po przejściu „najpiękniejszego okresu życia”, tak często otrzymujemy dorosłych, którzy zdają się z tego pięknego czasu wychodzić poturbowani, nieszczęśliwi i bezradni?

– Wydaje mi się, że w tym pytaniu jest zawarty pewien podtekst, sugerujący, że na starcie dorosłego życia powinniśmy być szczęśliwi, spełnieni i zaopiekowani. Myślę, że to nie byłoby dobre nawet w idealnym świecie. Cierpienie jest potrzebne do tego, żeby nas wzmocnić i skierować we właściwą stronę. Rodzice wychowują nas tak, jak umieją najlepiej, ale przecież nie ma kursów rodzicielstwa ani poczucia własnej wartości. Rodzice mogą nam dać tylko to, co sami mają. I tak, to prawda, często się zdarza, że wkraczamy w dorosłość z poczuciem zagubienia, lęku i niepokoju, bo nikt nie nauczył nas odwagi, wiary w siebie, samodzielności. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że teraz jesteśmy dorośli! Mamy wszystkie możliwe dostępne narzędzia, dzięki którym możemy zmienić swoje życie i sposób myślenia! Każdy dorosły musi w pewien sposób wychować się na nowo. Świadomie zdobyć tę wiedzę i te umiejętności, które są mu potrzebne do szczęśliwego życia: poczucie bezpieczeństwa, odwagę, wewnętrzny spokój i równowagę, poczucie własnej wartości. To wymaga pracy, ale to jest najlepsza, najbardziej potrzebna praca na świecie. Każdy dorosły musi zbudować siebie od nowa. Ja to zrobiłam i stąd wiem, że to jest możliwe. Nazywam to zmianą kodów podświadomości.

Czytaj cały wywiad – kliknij tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *