Niedziela 2 maja

            Wiesz co Ci powiem? Że będę się tym martwić wtedy, kiedy to się naprawdę zdarzy. A raczej ściśle rzecz biorąc: jeśli zdarzy się coś złego, to nie będę się tym martwić, tylko skoncentruję się na poszukiwaniu rozwiązania.

            Dlatego NIE MARTWIĘ SIĘ NA ZAPAS.      

            Co będzie jeśli?… Jeżeli coś naprawdę się wydarzy, i tak będzie wyglądało inaczej niż teraz mogłabym to sobie wyobrazić, więc po co mam sobie tym zaprzątać myśli?

            Będzie to co będzie, a jeżeli rzeczywiście okaże się, że mi to przeszkadza, wiem, że znajdę rozwiązanie. Na razie jest jak jest. Nie gdybam, nie rozważam czarnych scenariuszy, zajmuję się tym, co jest tu i teraz.

            Serio. Przestań martwić się na zapas. Żyj 😊

          Kocham Cię,

Twoja B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *