
Łatwo się zagubić w codziennym pośpiechu. Między obowiązkami, oczekiwaniami i wszystkimi sprawami, które chciałabym kontrolować. Wśród maili, telefonów i pilnych spraw. Czasem człowiek całkiem zapomina, że życie jest czymś więcej niż zestawem „załatwionych spraw”.
Dzisiaj chcę sobie o tym przypomnieć.
Zostawiam wszystko na pół godziny.
Wychodzę na dwór.
Idę przed siebie i oddycham.
Wietrzę głowę.
Nadzieja jest naturalnym stanem serca.
Przychodzi sama jeśli tylko zrobię dla niej trochę miejsca.









Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…