Nadmiar szkodzi

Łatwo zapomnieć, że internet jest światem wirtualnym, ponieważ porusza umysł z taką samą intensywnością jak to, co dzieje się w realu. Tutaj właśnie leży źródło niebezpieczeństwa. Bodźce docierające z internetu są tak silne i jest ich tak dużo, że stajemy się wiecznymi poszukiwaczami pobudzenia i przyjemności. Jednocześnie z takim nadmiernym i nieustannym pobudzeniem tracimy zdolność do przeżywania radości i doznawania entuzjazmu w prawdziwym świecie.

Proszę zobaczyć, jak skonstruowana jest przeciętna strona internetowa: oprócz faktów i przydatnych informacji jest tam mnóstwo migających obrazków, wyskakujących okienek, reklam, dodatkowych linków, banerów, krzyczących tytułów. Mózg musi to wszystko ogarnąć. Widzi, czyta i słyszy wszystko mimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Poza tym przynosi obietnicę, że “za chwilę na pewno znajdę coś, co mnie zadowoli”. Każdy zna to pewnie ze swojego doświadczenia – wystarczy otworzyć jedną stronę, żeby poczuć nieodpartą chęć szukania dalej, surfowania, wchodzenia na następne strony.

Nadmierne przebywanie w internecie powoduje przeciążenie umysłu, fałszuje rzeczywistość, wywołuje bezsenność i niepokój.

Lubię internet, doceniam jego mocne strony, chętnie korzystam z przydatnych informacji, słucham najnowszych wykładów naukowców z interesujących mnie dziedzin. Nie chcę tylko, żeby internet zastąpił mi prawdziwy kontakt z rzeczywistością. Chcę chodzić na spacery, oddychać głęboko, patrzeć w niebo, czytać książki. Świadomie ograniczam moja obecność w internecie właśnie po to, żeby mieć czas na realne życie w prawdziwym świecie.

Cały wywiad – kliknij tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *