Więź

Kochana Pani Beatko,

pomimo iż nigdy nie widziałam Pani na żywo ani nie jestem z Panią spokrewniona, pomimo tego że dzielą nas setki kilometrów czuje z Panią ogromną więź. Może dlatego że kiedy 5 lat temu zakończyłam swój 9-letni związek i nie wiedziałam co mam że sobą zrobić, w którą się schować dziurę żeby mnie nikt nie widział. Czułam się samotna. Nie chciałam pocieszeń. Myślałam że każdy napotkanych znajomy patrzy na mnie i myśli ” ojej po tylu latach się rozeszli jaka ona jest teraz sama”. Dodawalam zdj na fb, byłam tam niezliczoną ilość razy dziennie aby sprawdzić czy ktoś dał lajka, czy ktoś zwrócił na mnie uwagę czy nie. Pewnego dnia wpadłam do empiku już sama nie wiem po co i tam wpadła mi w ręce Pani książka „W dżungli podświadomości”. Przeczytałam wszystko jednym tchem. Z każdą następna strona czułam że Pani mnie rozumie. Ze nie jestem sama na świecie a moje problemy to są wymysly mojej podświadomości. Dzięki Pani przebudzilam się na nowo. Przeczytałam wszystkie części i poczułam się szczęśliwa sama ze sobą. Teraz właśnie zacznę pisać dziennik wakacyjny bo uważam że to wspaniały pomysł jak z resztą wszystkie Pani książki i dzienniki. Mam „Wojownika słońca” i z każdą kartka wciąga mnie coraz bardziej. Kocham Panią za każdy wers i przecinek. Zawsze przecinek był ważny i istotny dla mnie czego moja polonistka w szkole nigdy nie mogła zrozumieć:)))))

Niezbędnik podróżnika też jest mega pomysłem a ta wzmianka o nie targowaniu się mnie zmiotla. Pani Beatko zawsze każdy na mnie patrzył spod byka że nie chce i nie umiem się targować. Ze wydaje pieniądze i daje komuś zarobić a ja zawsze broniłam tego człowieka który musi wykonać ciężka pracę żebym ja dziś mogła kupić ten produkt. To cudownie że pojawiła się Pani w moim życiu o w życiu wielu innych ludzi dla których Pani obecność to skarb
Kasia

Odpowiadam:

Dziękuję bardzo, ciesze się 😊)) Przecinki są wspaniałe, bardzo je lubię i dlatego właśnie daję im wolność 😊) Myślę że wcale nie muszą stać po żołniersku przed każdym „że” ani między „to co” 😊))

Jeśli chodzi o targowanie się, to czasem widzę Polaków targujących się o dwa złote dla samej zasady targowania się, chociaż przecież dla Polaka te same dwa zlote mają zupełnie inną wartość niż dla ulicznego sprzedawcy w Peru, Indiach czy Maroku 🙂 Pieniądze sa po to, żeby przechodzić z rąk do rąk 🙂 Im więcej dam, tym więcej do mnie wróci 🙂

Serdecznie pozdrawiam

 

Beata Pawlikowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *