Jak byc dla siebie dobrym

Kochana Pani Beato!

Jest Pani Moją Duchową Przewodniczką. Od kilku lat. Nie pamiętam jak Panią „odkryłam” dla siebie, ale pamiętam, że moja dusza była wtedy bardzo samotna i bardzo płakała. Natknęłam się na „Wyszłam z niemocy i depresji…” i nieoczekiwanie znalazłam w niej ukojenie dla mojego zbolałego serca. To było niesamowite uczucie. Wtedy zaczęła się moja Droga Do Siebie. Taka trudna i taka wspaniała.

Kilka dni temu, podczas spaceru moje serce powiedziało do mnie. Po raz pierwszy wolne i nieudręczone pytaniami. Choć od jakiegoś czasu noszę w sobie pytanie „Czego pragniesz? Co chcesz w życiu robić?” Ale tamtego dnia nawet nie pamiętałam o tym pytaniu. Szłam sobie, wąchając czerwcowe ukwiecone powietrze. I usłyszałam to: „Moim powołaniem jest czynić dobro”. Rozwaliło mnie to na łopatki, bo było nieoczekiwane i takie prawdziwe. Uśmiechnęłam się. Poczułam ogromną wdzięczność i przywilej usłyszenia głosu mojego serca. Nigdy wcześniej go nie słyszałam. Zawsze nakazywałam sobie odgórnie jak ma być.

W następnej chwili przeraziłam się. Pomyślałam, „Jezu, to jest kolosalna misja w dzisiejszym świecie, a ja przecież nawet ze sobą samą sobie nie radzę. Zobaczyłam Matkę Teresę i jej wielkie dzieło dobroci. Pomyślałam, że muszę założyć fundację. Przeraziłam się, „jak ja sobie z tym poradzę???”. Dobroć noszę w sercu od dziecka, zasiał ją we mnie mój ojciec. Ale wzrastałam również w poczuciu bycia gorszą od innych ludzi, zawsze miałam niskie poczucie własnej wartości. Mój ojciec był alkoholikiem. W domu byłam maskotką, grzecznym dzieckiem ze świadectwem z czerwonym paskiem na pocieszenie dla matki w smutnym i trudnym życiu. Okazywanie dobroci w moim wydaniu było równe usługiwaniu innym, lepszym ode mnie ludziom. Doświadczałam przez lata, że być dobrym to znaczy był sługą, słabym psychicznie i nieatrakcyjnym dla innych. Lepiej prezentować siebie w samych superlatywach, wady ukrywać głęboko i jako cel obrać zarabianie pieniędzy, żeby się „ustawić” na przyszłość.

Pomyślałam więc, że nie mogę zacząć od założenia fundacji, bo powielę znany mi już schemat, który nie działa. Dzięki Bogu za tą świadomość. STOP charpaganie. Uciszyłam myśli aby dalej słuchać. Ku mojemu zdumieniu serce powiedziało: „Bądź dobra dla siebie”. I znów mnie powaliło. To dopiero zadanie! I znów myśli zaczęły galopować, „jak ja mam to zrobić”? Przecież to nie jest żadne konkretne zadanie do wykonania. Umiem rozpoznać w ludziach, kto taką dobroć nosi w sobie, zawsze potrafiłam ją zauważać i zazdrościłam tym ludziom z całego serca, myślałam „też chcę mieć to co ty”, ale to tylko odległe, niedoścignione szczęście, nie z mojego dusznego, przepełnionego strachem świata.

Dziś mam taką świadomość, że traktuję siebie jak sługę do spełniania moich życzeń i oczekiwań. Karcę go, gdy zrobi coś niezgodnie z moim życzeniem, obdarzam uśmiechem, gdy czasami się „spisze”. Jak bezdomny pies. Czasem dostaje ochłap miłości. Popłakałam się strasznie, gdy to zrozumiałam. Skąd się wzięło to przekonanie?: „powinnaś osiągać więcej, w krótszym czasie, więcej, szybciej, mocniej, a ty taka słaba jesteś, nie masz dobrych pomysłów, nie umiesz zarabiać pieniędzy, nie umiesz żyć pełnią życia, jesteś nudna i brzydka”. Słyszę to codziennie w mojej głowie. Czasem głośniej, czasem ciszej. Ale teraz, dzięki Tobie, każdego dnia wiem też, że nie muszę tych myśli przyjmować, staję twarzą w twarz ze swoim strachem i nie skaczę w przepaść rozpaczy. Odkrywam nowy świat.

Usłyszałam jeszcze na tym samym spacerze „dobra dla siebie to nie znaczy pobłażliwa”.

Jest niesamowicie, bo otrzymałam misję i kompletnie nie wiem, co z nią zrobić. Głowa chciałaby od razu układać w punktach plan działania. Tylko jaki?

Cierpliwości. Ufam mojemu sercu i idę dalej swoją drogą.

Dziś przeczytałam Pani słowa: „Każda mała drobna rzecz, którą zrobię, powiem lub pomyślę, pomnaża dobro istniejące na świecie” HA! Brak mi słów, by wyrazić co ja czuję.

Dziś piekę chleb według Pani receptury 🙂

Z miłością i podziękowaniem,

Magda

Odpowiadam:

Kochana pani Magdo! Dziękuję za piękny list i wspaniałą opowieść. To właśnie tak działa! Serce wie i przynosi wszystkie odpowiedzi – wystarczy tylko cierpliwie kierować do niego pytania i mieć w sobie gotowość do tego, żeby usłyszeć odpowiedź 😊

Na pytanie o to „Jak być dla siebie dobrym” znalazłam też kilka odpowiedzi w moim życiu i nagram dla pani filmik, który zamieszczę za tydzień, w piątek o 12.00, będzie można go obejrzeć na Facebooku, na moim kanale YouTube i tutaj na stronie beatapawlikowska.com, serdecznie pozdrawiam 😊

Beata Pawlikowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *