Świerk jak życie

Droga Beato

To był chyba rok 2005 mama kupiłam mi i siostrze dwa świerki. Posadziłyśmy je przed domem. Każdy inny. Jak i my jesteśmy inne. Mój strzelisty, miał jasne igły, rósł szybko. Jej wolniejszy, miał zielone igły o nieregularnym kształcie. Ponieważ dom wybudowaliśmy na dawnym polu nie było ptaków, których mi bardzo brakowało, ale coś za coś. Piękny widok z okna to rekompensował. Drzewa rosły, dla mnie stały się symbolem naszych rodzin. Odszedł ex. Drzewo zaczęło gubić igły. Coraz więcej i więcej, na pniu pojawiła się żywica. Ono chorowało tak jak moja rodzina. Pojawiły się na nim ptaki, ale nie zwracałam na nie uwagi. Czułam złość, bo u siostry świerk rósł, a mój usychał. Pomyślałam wtedy to drzewo to jest mój ex i trzeba je usunąć. Załatwiłam w zeszłym roku zezwolenie. Pomyślałam, że usunę to drzewo i posadzę nowe, tak jak nowe życie. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam tego zrobić. Coś w środku mówiło mi NIE!! Na moje drzewo codziennie rano przylatują ptaki wróble rozpustniki (tak na nie mówię) sroki (kobietki ), tajemniczo gruchające gołębie i cała rodzina kosów, które zamieszkały u mnie pod dachem. Dzisiaj popatrzyłam przez okno na drzewo i Eureka! To drzewo to nie moja rodzina, to nie ex to… JA!!!! Tak, to ja. Na różnych etapach mojego życia. Rosłam, rozwijałam się osiągałam sukcesy (jak drzewo), ale nie było ptaków. Potem ja jak moje drzewo gubiłam igły i płakałam (żywica) i tęskniłam za ptakami. Kiedy odpuściłam, pogodziłam się z tym, że nigdy ich nie będzie, ptaki przyleciały, a na drzewie pojawiły się nowe delikatne igiełki. Te ptaki mam w sercu – wróbla rozpustnika i kosa-opiekuna, gołębia – dla mnie symbol miłości i trochę tej sroczki- symbol kobiecość. Niech rośnie moje drzewo w swoim tempie i jak chce na luzie. A ja żyję tu i teraz i cieszę się z każdej igiełki i każdego ptaszka. Czasami trzeba odpuścić i wyluzować. Wówczas można usłyszeć majowy koncert w sercu 💚🐦
Grażyna

Odpowiadam:

Kochana Grażynko! Dziękuję za tę wspaniałą historię! Tak, ja też wierzę, że to drzewo jest historią Twojego życia. Wszyscy jesteśmy połączeni ze wszystkim. Zwierzęta, rośliny i ludzie wokół nas pojawią się nie przez przypadek. Wszyscy rośniemy razem, inspirujemy się wzajemnie, jesteśmy dla siebie lustrzanymi odbiciami. Zauważyłam, że w moim domu rośliny zaczęły rosnąć szybciej i piękniej kiedy stałam się szczęśliwym człowiekiem. Wszyscy żyjemy w polu wzajemnych zależności, wspierając siebie wzajemnie i będąc dla siebie nauczycielami życia. Proszę pozdrów serdecznie ode mnie swój cudny świerk. Ściskam Cię, dziękuję 😊

Beata Pawlikowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *