
Wzruszyłam się dzisiaj rozmawiając z moją kuzynką. Powiedziała mi, że zanim zmarła jej mama, codziennie z siostrą przychodziły do niej „na kawę”. To było wiele lat temu, a one wciąż co niedziela przychodzą do mamy „na kawę”, tyle że teraz na cmentarz. Wczoraj zmarł Wojtek, mój ojciec chrzestny. Dziewięć miesięcy temu zmarł ktoś jeszcze mi bliższy. Pamiętam jak szłam przez cmentarz głośno płacząc. Moja kuzynka mówi, że w żałobie jest się do końca życia. I tak jest dobrze, bo im bardziej kochamy tych, którzy odeszli, tym więcej miłości mamy w sercach i możemy się nią dzielić z tymi, którzy wciąż tu są.










Beatko, Bardzo dziękuję za ten fragment . Bardzo szybko dałam się wyobraźni wciagnać w czas i obrazy... Pozdrawiam serdecznie ep
Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…