Bezwarunkowa miłość

Dostałam taki list: “Ciągle wydaje mi się, ze POWINNAM mieć od rodziców pełną akceptację i miłość i otwarte ramiona, gdy przyjeżdżam. Ale tak nie mam, a inni mają. Więc cierpię. Czy więc wychodzę z błędnego założenia, że powinnam to mieć? Oczekuję, ze się zmienią, ale może moje oczekiwanie jest złe? Pani Beato, co robię źle?” Odpowiadam na ten list 🙂

Komentarze

  1. Problem tkwi w braku lub niewłaściwej komunikacji pomiędzy ludźmi I SZCZEROŚCI, UFNOŚCI w rodzinach też! Powiem krótko – ludzie ze sobą nie rozmawiają ludzie gadają do siebie. Dlatego TAK WIELE – NIE UMIEJĄ!
    Nie umieją kochać siebie, nie umieją kochać drugiego CZŁOWIEKA, nie ważne kim on jest, czy obcym czy z rodziny.! Szkoły a nawet przedszkola (nie powinny -powinność i mus to niewłaściwe słowa) – to jest ich przesłanie, zadanie – uczyć dzieci komunikacji wzajemnej i rozumienia rzeczy samej., SZCZEROŚCI, UFNOŚCI, przede wszystkim w proces SAMEGO ŻYCIA. Wtedy zaobserwujemy, ze samo się dzieje, że w rodzinach rodzice zaczynają się uczyć od dzieci, że świat się zmienia na lepsze, w miarę upływu czasu, TRWANIA PROCESU ŻYCIA.
    Jakiś procent społeczeństwa ma problem ale są ludzie, rodziny gdzie jest dobrze, normalnie, gdzie książki czy przesłania Pani Beaty nie docierają bo nie ma tam takiej potrzeby.
    Sam nie przeczytałem ani jednej książki Pani Beaty ale zaglądam tu bo ja i moja Rodzina doszliśmy do tego samego uzdrawiajac nasze życie! Możemy tylko potwierdzić, że TAK-to prawda-sprawdzone!:-)
    Może kiedyś przyjdzie taki czas, że ktoś z nas przeczyta jakąś książkę Pani Beaty, że mu będzie jeszcze do czegoś potrzebna bo z samych urywków można określić, ze są to dobre książki. 🙂
    Czytamy różne inne książki, które nas teraz właśnie interesują i są naszym wyborem na ten czas!
    Pani Beato – NAMASTE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *