
„Wielu lekarzy i przedstawicieli opinii publicznej zakłada obecnie, że depresja jest zaburzeniem biologicznym, ale można myśleć o niej również w inny sposób. Będę argumentować, że emocje i nastroje lepiej charakteryzować nie jako zdarzenia zachodzące w mózgu, lecz jako swoiste reakcje inteligentnych istot na okoliczności, w których się znajdują — pogląd ten jest zgodny z naszym intuicyjnym rozumieniem natury ludzkich uczuć.
Istnieją również bardziej oczywiste sposoby rozumienia tego, co leki takie jak antydepresanty robią z naszymi uczuciami. Intuicyjnie rozumiemy, że stosowanie substancji po to, by zagłuszyć smutek lub pozbyć się zmartwień, jest w najlepszym razie chwilową ucieczką od problemów, a w najgorszym — formą wyrządzania sobie krzywdy.
Przemysł farmaceutyczny musiał aktywnie tłumić takie rozumienie sprawy, kiedy w latach 90. zaczął promować nową gamę antydepresantów. Wcześniej wybuchł skandal związany z masowym przepisywaniem benzodiazepin (leków takich jak Valium) oraz ujawnienie ich właściwości uzależniających sprawiło, że stosowanie leków w celu znieczulania i tłumienia emocji zaczęło cieszyć się złą opinią.
Potrzebna była nowa narracja, jeśli leki miały nadal być sprzedawane jako środki na problemy psychiczne. Tą narracją stała się teoria nierównowagi chemicznej. Pozwoliła ona przedstawiać SSRI oraz kolejne antydepresanty w sposób odpowiadający nowym czasom.
Zgodnie z przekazem marketingowym nie były to środki znieczulające emocjonalnie i nie miały uzależniać. Przedstawiano je jako zaawansowane leki działające na leżącą u podłoża problemu „chorobę” — chorobę depresyjną. Choroba ta miała być powszechna i powodowana przez nierównowagę substancji chemicznych w mózgu, którą — szczęśliwym zbiegiem okoliczności — nowe leki miały być w stanie skorygować. Jak ludzie mogli oprzeć się takiemu przekazowi, zwłaszcza gdy pochodził on nie tylko od firm farmaceutycznych, lecz także od krajowych instytucji medycznych i ich własnych lekarzy?
A jednak ta narracja jest mitem — mitem stworzonym po to, by wspierać określony sposób postrzegania ludzkich emocji; sposób, który przypadkiem okazał się zgodny z interesami wartego wiele miliardów dolarów przemysłu farmaceutycznego oraz części środowiska medycznego.”










Beatko, Bardzo dziękuję za ten fragment . Bardzo szybko dałam się wyobraźni wciagnać w czas i obrazy... Pozdrawiam serdecznie ep
Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…