Włosy sztywne od kłębów żółtego pyłu podrzucanego wiatrem. W nocy mróz. Nocleg w nieogrzewanej chacie z kamieni i gliny. Ciągle mi zimno. Nie ma gorącej wody, często brakuje prądu. Nie ma kawy, owoców, telewizora, radia ani hałasu miasta. Jest tylko wysokogórska cisza, szarpiący wiatr, ośnieżone szczyty i żółta, sucha himalajska pustynia. Klasztory buddyjskie pomalowane czerwoną gliną, chorągiewki modlitewne, samotne czorteny na szczytach wzgórz. Cudne, trudne, surowe miejsce. Mustang, Królestwo Lo na północy Nepalu, tuż przy granicy z Tybetem. Mieszkają tu jaki, krowy, kozy, owce i twardzi, wytrwali ludzie.

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *