W zachwycie

Jechałam rowerem po wiejskiej drodze pełnej kamyków aż do miejsca gdzie droga rozwidlała się w trzy strony. I nagle pomyślałam, że nie skręcę w prawo tak jak zawsze. Zatrzymałam się, zapadła cisza, taka, jaką rzadko można spotkać w świecie naszej cywilizacji. Cisza kompletna, czysta, taka jak przy narodzinach świata. Taka cisza, w której chcesz wykąpać wszystkie zmysły i zapomnieć, że kiedykolwiek słyszałeś coś innego. W tym kwietniowym milczeniu nagle odezwały się ptaki. Językiem odwiecznej mądrości, nadziei i siły. To najpiękniejsza muzyka świata.

Czasem trzeba wyruszyć w drogę nie po to, żeby dotrzeć do celu. Ważniejsze okazuje się to, że życie zatrzyma cię na pustkowiu i nakarmi zachwytem, który zabierzesz ze sobą dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.