Czy to tylko rower przy odrapanej ścianie, czy może historia wielkiej miłości? Mały domek, który ktoś pomalował pędzlem na piękny brzoskwiniowy odcień różowego i równie piękne ciemnoczerwone żebrowane blaszane drzwi i brama po drugiej stronie. Rower ma ten sam kolor rdzawej czerwieni, tak jakby byli dla siebie przeznaczeni od zawsze i wiedzą to tylko oni, spotykając się ukradkiem przy betonowych schodkach. Rower w niebieskim naszyjniku, domek w kolczykach w kształcie kłódki, e milczącym zachwycie ciepłego popołudnia w dolinie Kathmandu. #Kathmandu #Nepal #przygoda #wpodróży #beatapawlikowska

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *