
Lekkie, delikatne, jedwabiste szale przywiozłam z Kambodży – w kilku pastelowych kolorach, w małe kwiatki; ciepłe szale z Indii z okolic Kalkuty; kolorowe, pełne energii szale z Afryki; a także odzież sportowa, kolorowe sukienki, w tym także ciepłe zimowe sukienki (czerwona i we wzory) oraz dwie cudne torby, które przywiozłam z Kolumbii i które są ozdobione charakterystycznymi wzorami zwanymi molas, robionymi przez Indianki z plemienia Cuna. To wszystko na sprzedaż w celach charytatywnych w sklepie Micolet w mojej szafie.











Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…