W naszej cywilizacji uczy się, że są „złe emocje”, których nie wolno mieć, takie jak nienawiść, chęć zemsty czyli zazdrość. Mówi się nam też, że jeśli czujesz smutek lub rozpacz, to coś jest z tobą nie tak, tak jakbyśmy nie mieli prawa do przeżywania długiej żałoby po utracie czegoś lub kogoś. Stajemy się obcy samym sobie skoro nie wolno nam czuć tego, co naprawdę czujemy. Ale wszystkie emocje można postrzegać jako energię, z którą można umiejętnie pracować w celu jej przekształcenia dla dobra swojego i innych. Dlatego nie chodzi o to, żeby „ujarzmić” czy „pokonać” demony, tylko raczej spotkać się z nimi, spojrzeć im prosto w oczy, porozmawiać z nimi, zrozumieć skąd przybywają i jaką rolę mają do wypełnienia, a potem zaproponować, żeby działały razem z nami, stały się pomocnikami i strażnikami przemiany. To jest jedyny skuteczny sposób pracy z emocjami. Zamiast się ich bać i uciekać przed nimi, zamiast je uciszać i chować, zamiast starać się z nimi walczyć, żeby je pokonać – trzeba dostrzec ich obecność, wysłuchać co mają do powiedzenia, dać im przestrzeń, żeby mogły zaistnieć, bo tylko wtedy możemy nakarmić je miłością, oswoić i przejąć ich siłę.

Udostępnij na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *