
Lubię usiąść na ławeczce w „przystanku skasowanym”. To taki przystanek autobusowy, który na pewien czas został wyłączony z używania. Niby istnieje i jest w pełni rzeczywisty, ale wiszą na nim kartki z dużym napisem „przystanek skasowany”, więc jednocześnie go nie ma. Miejsce, które jest i nie istnieje. Czas pomiędzy. Ja jestem teraz w takim czasie. Dzisiaj po południu miałam lądować w Limie, stolicy Peru, jutro miałam lecieć do Cuzco. Za kilka dni miałam rozpocząć trekking do Machu Picchu. Wszystkie inkaskie drogi istnieją, ale dla mnie są teraz niedostępne. Są, ale ich nie ma. Usiadłam na ławeczce w „przystanku skasowanym”, posłuchałam deszczu, popatrzyłam na liście mądrej brzozy. Życie prowadzi nas tam, gdzie będzie dla nas najlepiej, niekoniecznie tam, gdzie najbardziej byśmy chcieli być ❤










Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…