
Pokhara, miasto nad jeziorem Phewa w Nepalu, kilka godzin drogi z Kathmandu. Sklepik oferuje usługi prania. Po dwóch tygodniach spędzonych w Królestwie Lo wszystkie moje rzeczy są brudne i pokryte żółtym pyłem. – Na jutro? – upewniam się. – O tej samej porze? Sprzedawczyni kiwa głową. Razem liczymy ubrania. – Jedenaście sztuk – mówię na głos, żeby lepiej zapamiętać. I wychodzę. Dopiero następnego dnia przyszło mi na myśl, że nie mam żadnego pokwitowania, ani na to, że zostawiłam tam rzeczy, ani ile ich było. Usługa prania kosztuje 150 rupii za kilogram, w moim przypadku 300 rupii, czyli trochę ponad siedem złotych. Zostawiłam do prania ciepłe spodnie i dwie moje ulubione markowe bluzy, których wartość wielokrotnie przekracza cenę prania. A jeśli w sklepie będzie dzisiaj inna osoba? Albo jeśli sprzedawczyni odda mi tylko trzy pary skarpetek? Jak mam cokolwiek udowodnić?… Wchodzę trochę nieśmiało. Sprzedawczyni na mój widok od razu wstaje i ze stosu toreb wybiera jedną, którą stawia na ladzie. Moje rzeczy! Są wszystkie! Pachnące, czyste, starannie złożone. Dobrze jest zaufać i przekonać się o tym, że ludzie są uczciwi ❤ #Nepal #zaufanie #życie #wpodróży #BeataPawlikowska











Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…