
Pewnego dnia spotkałam Martę, której największym marzeniem było urodzić dziecko. Próbowała wszystkich sposobów. Marta stała pod tym murem już pięć lat i czuła się wycieńczona. Mówiła, że jest zmęczona życiem, ale prawda była taka, że była zmęczona swoim własnym (podświadomym) uporem i przywiązaniem do myśli, że musi zajść w ciążę, żeby być spełniona i szczęśliwa. Im bardziej się upierała, tym bardziej narastał stres. Im stres był większy, tym słabiej działał jej układ rozrodczy. Kiedy stres stał się permanentny, płodność Marty spadła do zera.
Fragment audiobooka książki „STRES. 102 sposoby na stres”










Na tę książkę poluję 😉
To juz wiem co chcę dostać na urodziny! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę 🙂
Bardzo ciekawie się zapowiada książka z miłą chęcią ja przeczytam
Cudownie że można poznać inne kraje nie wyjeżdżając. Czytając książkę można namiastke tego przeczytać i poczuć się jakby tam się…
Witam, Co się stało ze Zdrową Sową? Od jakiegoś tygodnia próbuję wejść na oficjalną stronę i ciągle widnieje komunikat, że…