Tygrys Szablozębny – fragment książki

Wyobraź sobie.
Masz swoje kochane mieszkanie. Swoje szafy, ubrania, obrazki na ścianach. Nagle niespodziewanie pewnego dnia zjawia się prehistoryczny Tygrys Szablozębny z epoki lodowcowej. Jest gigantyczny. Zdejmuje sufit twojego mieszkania, a potem sięga ogromną ohydną śmierdzącą łapą i zgarnia cię z podłogi. Podnosi cię do góry, wkłada do więzienia, zamyka je na kłódkę, a potem gdzieś gna. Porywając ciebie ze sobą.
 
Jesteś sparaliżowany ze strachu. Nie wiesz czy krzyczeć, czy płakać, czy czekać na najgorsze.
Nagle Tygrys zatrzymuje się, stawia więzienie na ziemi i otwiera drzwi. I puka cię pazurem, żebyś wyszedł.
A jeśli nie chcesz, to siłą cię wyciąga.
 
Stawia cię na betonie. Nie wiesz jakie ma zamiary. Czy zaraz pożre cię na obiad, czy odda swoim tygrysim dzieciom do zabawy, a może zrzuci cię ze skały na śmierć. Nic nie wiesz.
 
Serce ci wali jak szalone, myśli galopują. Jest ci niedobrze ze strachu.
A Tygrys Szablozębny szczerzy kły i mówi:
– No, nie bój się. Chodź do mnie.
 
Poszedłbyś?!
Tygrys wyciąga swoją strasznie wielką, kosmatą łapę z ukrytymi pazurami i chce ciebie dotknąć.
 
Pozwolisz mu na to?! Jasne, że nie! Będziesz uciekał jak tylko możesz, żeby ten straszny potwór trzymał się od ciebie jak najdalej!
Nie jesteś w stanie myśleć racjonalnie ani podejmować rozsądnych decyzji. Jesteś po prostu tak pełen strachu, szoku i zaskoczenia, że chcesz tylko uciec.
 
KOT ROBI TAK SAMO.
 
Kiedy przynosisz kota do nowego miejsca, on jest tak samo do głębi zszokowany i przestraszony jak ty byś był w jaskini Tygrysa Szablozębnego. Jest przerażony i jedyne, na co ma ochotę, to uciec.
 
Kot, który niespodziewanie znajdzie się w nowym miejscu, instynktownie szuka najciemniejszego i najmniejszego zakątka, gdzie będzie mógł się schować.
 
To dotyczy bardzo wielu różnych sytuacji.
Nie tylko takich, w których kot zostanie przyniesiony w transporterze do nowego domu. Także wtedy kiedy wydostanie się z transportera podczas jazdy samochodem albo wyślizgnie się przez niedomknięte drzwi na zewnątrz.
 
Pierwszym odruchem będzie znalezienie kryjówki. Bo dopiero z niej będzie mógł zaczął obserwować otoczenie i rozeznać się w sytuacji.
 
Zawsze, kiedy kot ci ucieknie, pamiętaj, że raczej nie będzie długo i daleko uciekał, tylko zatrzyma się w pierwszej ciemnej i ciasnej kryjówce, gdzie będzie usiłował przeczekać aż dookoła zrobi się ciemno, pusto i cicho. Wtedy będzie próbował ostrożnie wyjść i sprawdzić gdzie jest.
 
Odwróćmy teraz tę sytuację.
Przynosisz swoje pierwsze kociątko do nowego domu. Jest w transporterze. Widzisz przez szczeliny, że ma przestraszone oczy, kuli się w kącie, żałośnie miauczy.
 
Jest ci pewnie żal tego małego zwierzątka i chciałbyś mu wynagrodzić podróż i strach. I myślisz swoim ludzkim rozumem, że jak go przytulisz i pogłaszczesz, to na pewno będzie mu lżej.
 
Ale zaraz! Przypomnij sobie jak ty się czułeś w pazurach Tygrysa Szablozębnego. Ostatnią rzeczą, na jaką miałbyś ochotę to jego przytulanie, dotykanie, chuchanie na ciebie nadtrawioną padliną i w ogóle jakiekolwiek zbliżanie się tej okropnej wielkiej kosmatej paszczy pełnej kłów. Prawda?
 
Kot też tak patrzy na ciebie.
Z jego punktu widzenia jesteś ogromny, dziwnie cuchniesz, masz przerażające łapy z haczykowato zagiętymi palcami i ogromną, równie przerażającą paszczę, którą wydajesz kompletnie niezrozumiałe dźwięki.
 
Choćbyś stanął na głowie i sprezentował kotu jego najbardziej ulubiony przysmak na świecie, KOT CIEBIE NIE CHCE.
 
Nie chce ciebie, bo jesteś nowy.
Musi cię najpierw poznać.
Ale zanim pozna ciebie, musi zorientować się gdzie jest, czyli poznać swoje terytorium.
 
Dlatego właśnie w pierwszym odruchu schowa się w ciasnym, ciemnym miejscu, bo tylko takie da mu poczucie bezpieczeństwa. Wtuli się w kąt półki za książkami albo w róg pokoju pod łóżkiem. Nieważne ile będzie tam kurzu i śmieci. Najważniejsze jest to, żeby mieć ścianę za plecami i być niewidocznym.
 
I stąd płynie kilka bardzo ważnych wniosków:
 
Kiedy przynosisz do domu swoje upragnione kociątko:
Nie atakuj go czułościami. Na to przyjdzie czas później.
Nie zmuszaj go do wyjścia z transportera.
 
A co najważniejsze:
Postaw transporter w małym pomieszczeniu, wyjdź i zamknij drzwi.
Wstaw mu tam kuwetę ze żwirkiem, miskę z wodą i jedzeniem. Ale nie obok siebie. Kuwetę w jednym rogu, a jedzenie i picie jak najdalej w innym rogu pokoju.
 
I zostaw kota w spokoju. Pozwól mu zorientować się w najbliższym otoczeniu.
Kiedy poczuje się bezpiecznie w swoim małym schronieniu, sam do ciebie wyjdzie.
 

Komentarze

  1. ;( “…nnno… to ja sem kot, więc nie dziw się, że ja cię nie chcę choć mówisz, ze mnie lubisz”. To dotyczy wielu zwierząt i ludzi, dzieci, kobiet mężczyzn, których inni chcą sobie podporządkować, naruszyć ich granice tylko dla własnej tak naprawdę, korzyści, czasem wyimaginowanej!
    🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *